PRZEKONAĆ DO JAZZU I FOTOGRAFII

      Sukces, chyba sukces XII Podlaskiego Jazz Festiwalu uskrzydlił organizatorów, bo w „Veronie” zaczęło się dziać. Zaduszki, Wigilia, a teraz „Karnawał Jazzowy” przyciągają miłośników muzyki impresjonistycznej do podziemi „Sawka”.  Bialskopodlaskie Stowarzyszenie Jazzowe oraz Klub Muzyczny Verona Cafe zorganizowali kolejny event miłośnikom wariacji na instrumentach muzycznych. Event miał miejsce w dniu 15 stycznia br. o godz. 20.30. Wystąpiła Ewa Uryga w towarzystwie bialskiego Jazz Trio (Jarosław Michaluk – kontrabas, Bogusław Kutnik – klawisze, Radosław Żyła – perkusja). Nie wiem, dlaczego kolega Jarosław wszystkich swoich gości zalicza do elity? Widocznie to już taka maniera artystyczna. Faktem jest, że Pani Ewa Uryga pięknie się zaprezentowała. Źródła zbliżone do mojej osoby podają, że, mimo, że mnie nie zaproszono, a nieproszonym się nie przychodzi, koncert był udany. Powtarzam za panem Jarkiem, że głos Pani Ewy wyróżnia się rozległą skalą i wielką siłą. Podobno też trudno Ją zaszufladkować, chociaż nie wiem, co to, miałoby znaczyć? Rozumiem, że chodzi o formę interpretacji. Zgadzam się, że śpiew artystki był ekspresyjny, czyli nie chałturzyła, dawała wszystko, by widownię bialską zachwycić i do siebie przekonać. Wątpliwości mam, co do sugestywności? Pytanie mam, co autor miał na myśli? Przerażony jesteśmy sformułowaniem „stopienia z zespołem”. Rozumiem, że nie chodziło tu o jakieś ekscesy na scenie, które podobno przeradzają się w misterium. Nie pojmuję totalnie wyboru serca wspartego talentem, pasją i dążeniem do doskonałości, ujętych w stylistyce jazzowej, soulowej, bluesowej czy gospel? Panie Jarku rozumiem Pana zachwyt wyrażony tak sugestywnie słowami, ale wydaje się mi, że to był kolejny bardzo udany koncert Pani Ewy, zresztą w Pana towarzystwie. Też jestem przekonany, że dzięki swej wrażliwości i intuicji artystka potrafi odnaleźć się w każdej muzyce. Zachwycają mnie dokonania Pani Ewy, tym bardziej, że tak pięknie przez Pana zostały wyeksponowane, ale jak to się mówi nie ubranie o nas świadczy, lecz my sami. Koncert nie był wydarzeniem roku, jak niektórzy piszą, ale przy udziale bialskich artystów można powiedzieć – był udany i tego będziemy się trzymać.  

         Dzień później, bo dnia 16 stycznia 2014 r. w Bibliotece Pedagogicznej w Białej Podlaskiej w ramach „Obiadów Czwartkowych”, przepraszam „Spotkań Czwartkowych”, czyli „BiblioCzaty w Realu” odbyło się spotkanie z bialskim dokumentalistą (przepraszamy, ale się z tym nie zgadzam, bo Adam jest wziętym fotografikiem nie dokumentalistą) Adamem Trochimiukiem. Chyba, że Adam skrzętnie opisuje swoje fotografie i wydarzenia minionych czasów i epok? Jak ze zdjęć umieszczonych w Internecie widać było sporo osób zainteresowanych twórczością kolegi, a także tym, co ma do powiedzenia. Dowiedziałem się, że Adam jest agentem, bo jego prace mają tajemnice, które odważył się przekazać w prezentacji multimedialnej „Tamten Świat”. Nie byłem świadkiem, ale na pewno będę, bo wybieram się je obejrzeć, podobno też była dyskusja. Podejrzewam, że spotkanie i wystawa zdjęć artysty w Bibliotece Pedagogicznej to kontynuacja promocji albumu fotograficznego wydanego w lutym 2013 roku przez Bialskie Centrum Kultury pod tym samym tytułem „Tamten Świat”. Faktem jest, bo jak zdążyłem zauważyć na zdjęciach, oczywiście w Internecie, kilka sztuk się sprzedało. Wystawę można oglądać w Bibliotece Pedagogicznej w Białej Podlaskiej przy ul. Kolejowej 8 do dnia 25 stycznia 2014 r. w godz. 8 – 18. Pewnie też będzie można nabyć album artysty. Serdecznie polecam. Bardzo dobry prezent i pamiątka na przyszłość. 

KONIEC TYGODNIA PRZED FERIAMI

     Można powiedzieć dzieci są szczęśliwe. Piątek siedemsetnego stycznia br. to początek ferii zimowych. Nawet śniegiem sypnęło i zrobiło się biało. Fajnie będą dzieciaki miały radochę nie ma to, jak biała zima nie taka udawana, jaka była dotychczas. Biała Podlaska uroczo wygląda, jak biały puch przykrywa szarość środowiska. Trwa karnawał. Wczoraj zespół braci „Pectus” zawitał do Stowarzyszenia Pomocy Młodzieży i Dzieciom Autystycznym oraz Młodzieży i Dzieci o Pokrewnych zaburzeniach „Wspólny Świat”, czyli u „Ludzi z Tęczy”. Śpiewano kolędy i na ile to było możliwe wspólnie się bawiono. Warto tylko przypomnieć, że wizyta miała charakter bardziej promocyjny niż oczekiwany przez tych, do których niby była skierowana. Niestety dla ludzi z tęczy spokój jest najistotniejszy. Nie lubią zamieszania, ale pozostali z pewnością się świetnie bawili. Chłopcy naprawdę mają talent. Media, publiczność oczywiście to odnotuje i za pamięta, a o to przecież chodzi. Nie można zapomnieć, że są wśród nas i mają prawo do istnienia. Inicjatorem wizyty i koncertu była fundacja „Muszkieterów”, czyli sieć sklepów Intermarche i Brikomarsche. Komercja oczywiście, ale jakże potrzebna. Fajnie, że zaprosili chłopców z „Pectusa”. Wydaje się jednak, że kasa, by była bardziej potrzebna. Ważne, że się mówi i się pisze, nawet młodzież szkół podpisała zobowiązanie wspierać i pomagać koleżankom i kolegom.

            Ferie, jakaż szkoda, że nie można tak jak młodzi poleniuchować i z tej zimy tak bardziej korzystać na całego. Skończył się niestety czas prosperity dla magistratu i domków jednorodzinnych. W blokach pewnie też koszta wzrosną za energię cieplną. Firmy odśnieżające i posiadające składy soli drogowej zacierają dłonie. Sezon się zaczął! Tak to w życiu jest bilans musi wyjść na zero. Gdy ktoś się cieszy płakać musi ktoś. Szkoda tych, którzy ledwie wiążąc koniec z końcem muszą kombinować jak zdobyć kasę na węgiel, koks, by ten dom jakoś ogrzać, a mrozy podobne jeszcze przed nami. Drogowcy mają dużo pracy, ale też zarobek. Kierowcy liczyć będą straty na wiosnę, jak sól się dobierze do maszyn. Ci, co nie patrzą na problemy finansowe mają minę obojętną. Im ganz egal wiosna czy zima na narty można pojechać w Alpy. Cieszy się naród góralski, bo ino patrzeć jak cepry dulki przywiozą, które muszą wystarczyć na cały rok. Tak, więc widać, że opatrzność musi nad wszystkimi czuwać, żeby było po równo. Ma być w sam raz, ani mało ani dużo, żeby tak po środku stało.

            Historycznie to też ważna dzisiaj data. Szczególnie dla tych, co mieli, mają lub będą mieć bale maturalne. Zdając historię na egzaminie trzeba wiedzieć, że w dniu tym, nasz sąsiad oraz nasze ludowe wojsko, zdobyło Warszawę, chociaż jak niektórzy mówią można było wcześniej, w trakcie powstania. Myśmy tam nie byli i nie wojowali, a historii trzeba się uczyć obszernie, w oparciu o różne źródła. Bo wiecie, rozumiecie prawda to prawda i ma różne oblicza. Najlepiej samemu ją tworzyć tak dla siebie, i uczciwie opisywać. Zawsze się znajdzie jakiś „Dzierżyński”, który będzie wiedział lepiej i inaczej. Od takich histeryków uchowaj nas Panie. Wierzmy, że nasza demokracja wreszcie dorośnie i będzie dbać o osoby najważniejsze w państwie.     

     Ulica Francuska

MIĘDZY SEJMIKIEM I SEJMEM

        Telewizja Polska Lublin, czyli taka główna, ale regionalna w dniu 14 stycznia br. około godziny 19.00 pokazała debatę publicystyczną na temat budżetu województwa lubelskiego. Poziom prowadzenia oraz dobrania gości musiał budzić, jak najgorsze doznania i wątpliwości, czy ktoś się nie pomylił zatrudniając panią redaktor na powyższym stanowisku oraz czy przypadkiem ktoś czyjegoś produktu nie lokował? My bialczanie jesteśmy bardzo zaangażowani w sprawę, by o nas nie zapomniano przy podziale „stołu pańskiego”, by nie zapominano przy dzieleniu pieniędzy wojewódzkich. Podział niestety w tym roku dla Południowego Podlasia jest żebraczy. Media donoszą, że 1 mld 127 mln zł przeznaczono w budżecie województwa na inwestycje. Niektórzy twierdzą, że to dużo zapominając o tym, że trzeba przecież dokończyć zaczęte prace, które przerwano z powodu braku walorów płatniczych.

       Debata to potwierdziła. Warto wspomnieć, że studio gościło Wicemarszałka, dwóch posłów i jedną radną sejmiku wojewódzkiego. Niby wszytko się zgadza, ale tak nie do końca. Wicemarszałek to PSL, poseł i radna to PO, czyli rządzący i jeden poseł w opozycji, czyli z PiS-u, nasz krajan Adam Abramowicz. Wymieniam z nazwiska i imienia, bo jako jedyny mi się w tym towarzystwie podobał. Fatalnie, wręcz fatalna była pani redaktor, która jak sama twierdziła z Internetu sobie wydrukowała materiały do prowadzenia debaty. No takiego przygotowania to nawet biała.tv nie stosowała. Poziom merytoryczny pani redaktor był krytyczny. Jak Telewizja Polska mogła do tego dopuścić? Po pierwsze merytoryka, a po drugie brak kontroli nad debatą i stronniczość. Nie przepadam za polityką, ale wszystko, co dotyczy Południowego Podlasia wzbudza moją uwagę i ciekawość. PiS w osobie posła w takim towarzystwie raczej nie miał szans na sukces, ale kto podoła, gdy czterech przeciw jednemu się obraca. Cieszy, że poseł Abramowicz za Białą optował. Smuci, że nasze władze lubelskie mają Południowe Podlasie w lekkim poważaniu i nawet ci,  co się stąd wywodzą, jakoś inaczej głosują niż powinni, czasem. Ktoś powie polityka, ale za polityką ludzie stoją i choć uchwalono duże pieniądze to kolejny raz szczątkowe ilości trafią do Powiatu Bialskiego i Miasta Biała Podlaska. Trzeba to napisać, że pieniędzy będzie dużo mniej niż w minionym roku. Biała Podlaska i okolica z województwa otrzymały 42 miliony w 2013 roku, w tym tylko 2 (dwa słownie pisząc). Czy to da się porównać? Pani redaktor twierdzi, że to sprawiedliwe przecież Lublin i okolice to stolica Lubelszczyzny i to tu potrzebne są pieniądze. Kresy w tym i Hrubieszów, o którym była mowa w programie, niech się cieszą, że dostali aż tyle przecież mogłoby być gorzej, przecież to więcej niż wcale.

     Siedzieć cicho trzeba i uważać na stanowisko, bo mogą nas z niego wykopać. Gdzie tu, więc jest polityka państwa, która mówi o wyrównaniu dysproporcji między wschodem i zachodem kraju? Gdzie jest sprawiedliwość i prawda? Jest tylko trzeba umieć patrzeć. Wszystko zależy od punktu siedzenia i widzenia. Ksiądz Tischner nam przecież powiedział, jak jest i tego proszę się trzymać.  

 

   

 

KULTURA WYPOWIEDZI

            Pewna pyra poznańska nam zarzuciła, że strona jest mało obiektywna i w dupę włażąca. Miast o kulturze pisać bawi się w relacje z pogranicza kiczu dziennikarskiego. Schlebiająca miejskiej władzy i ogólnie nic ciekawego tylko nudy. Brak życia i temperamentu, tak nazwane przez Pyrkosza ble, ble mlaskanie. Tymczasem Biała to nie Poznań i warto przeczytać czasem jak kresy wracają do korzeni i prezydent przemawia ludzkim głosem. My tu na wschodzie jesteśmy tego spragnieni nie historycznych ciekawostek. My historię tworzymy na miarę naszych możliwości. Proszę, więc tutaj z ziemniakami nie wychodzić i swoje owieczki na wieży ubierać w inne stroje nie w nasze. Wara od miedzy, bo sięgniemy po kosę Południowe Podlasie jest podlasie. Przeto pisać będziemy wkurwiająco, soczyście, choć słownictwo nie wybitne, ale treściwe. Raczej do inteligentnych nacji, nie mylić z pyrami, bo nie czują ironii oraz nie rozumieją prześmiewców, po prostu są myślący inaczej. Nie będziemy się dalej rozwodzić nad wyższością podlaskiego intelektu, bo z pewnością większość społeczna kraju nie przełknie afrontu.

      Jednak fakty mówią prawdę. Proste przykłady, jak na zawołanie. Gdzie najlepsze komedie powstały? No gdzie? Na Podlasiu. To tu naród wykształcony zdobywał swoje podwaliny słowiańskie, tworzył kulturę wschodnią. Konopielka, U Pana Boga w ……., Sami Swoi, Ranczo, To nie koniec świata, mogły powstać tylko tu gdzie kultura narodowa się tworzy. Nawet sławetny Forfiter z kresów do ameryki zawitał. Tylko tu mądrości oczywiste światło dzienne ujrzały i tylko tu pyra poznańska może się uczyń, choć sama zapomniała, że korzenie ma słowiańskie, co to jest życie. W każdym polskim domu słychać głośno wypowiadane mądrości podlaskie mówiące o tym, że na przykład każdy dobry uczynek spotka zasłużona kara. No, kto mógł to wymyśleć? Tylko chłop z Podlasia, który z krwią ojców ukochał wolność i prawo do gruntu oraz miłość do siebie, oczywista. Każdy wie, że nam lepiej w drogę nie wchodzić, bo jak się napniemy, to chłop żywemu nie przepuści i basta. My bidę klepiemy, by wyżywić miasta, a ci, co mają, to nawet Janosikowego nie chcą okazać tylko dulki liczą i krzyczą, że im nie wystarcza. To jak One rządzą? Gdzie rozum chłopski, by tak dzielić by wszystkim starczyło? Wszak u nas dzieją się cuda. Jak inaczej nazwać fakt funkcjonowania marketów, kiedy Bialczanin z zasiłku żyje i ogólnie jest bida, bo nie ma przemysłu i nawet na oświetleniu trzeba oszczędzać.

       Jednak wszystko funkcjonuje i można powiedzieć się rozwija, bo Podlasiak jak Czerepach kombinuje, jak robić, by mnie i rodzinie dobrze się żyło. To jest właśnie mądrość podlaskiego kresowiaka. Proszę, więc jarosza zachodniego niech się nie ośmiesza i nie wyjeżdża, z propozycją od chamienia, bo to nie nasza melodia. My sami wiemy, co jest dobre i dla nas korzystne, więc prosimy, by widze z dala niech się do nas nie wtrącają. Wiemy, co pisać i jak dowartościować naród z za rzeczki, który mądrością życiową nie jednych przerósł. My tworzymy nową wartość, budujemy nowy byt, budujemy lotnisko naszym marzeniom, myślom na miarę naszych możliwości, by było blisko do Europy. Infrastrukturę już mamy.