BIALSKIE „TERMY”

          Nie wiem czy państwo wiecie co to są termy? Przewrotnie zadaję to pytanie, bo większość na pewno korzystała z ich leczniczych właściwości oraz cieplnych przyjemności. Termy jak twierdzi Wikipedia to: „W starożytnym Rzymie łaźnie publiczne, kompleks obiektów ulokowanych na rozległym terenie, dostępnych dla wszystkich o określonych godzinach. Wejście do nich było bezpłatne. Termy zaopatrywane były akweduktami w źródlaną wodę. Pomieszczenia z basenami i sala do wypoczynku były ogrzewane gorącym powietrzem rozprowadzanym w przestrzeni pod podłogą. System ten nazywano hypocaustum. Poza tymi pomieszczeniami, w skład term wchodziły także takie pomieszczenia, jak boiska, sale gimnastyczne, stadiony, eksedry i portyki przeznaczone dla wypoczywających i chcących podyskutować, biblioteki, pokoje muzyczne, bufety, sale gier w kości itp.” Nic dodać nic ująć sama przyjemność, a przecież to było wieki temu. W obozie państw wschodnich najsłynniejszymi termami po tureckimi mogą się pochwalić Węgrzy. Najbardziej znane w Polsce to: Hajdúszoboszló, Eger, Miszkolc i oczywiście Budapeszt i jeszcze kilka, których nie wymienię, bo chcę z nich korzystać, a tłoku nie cierpię. Słowacy i Czesi też mają tradycję moczenia się w „maczankach”. Niestety Polacy ograniczali się do zimnego wychowania i gromadnie wylegali nad polski Bałtyk, by hartować się w morskiej fali.

          Polska do zmian ustrojowych o termach mogła marzyć. Wszystko się zmieniło, gdy wiek dwudziesty pierwszy zawitał i zawitała też Europa oraz kasa, która umożliwia z głębin ziem naszych źródlaną wodę ogrzewać. Powstały termy w Bukowinie Tatrzańskiej, Mszczonowie, Białce, Szaflarach, Uniejowie i o mało co w Toruniu u Ojca Dyrektora. Zapomniałem, Poznań też termami od niedawna słynie. Można powiedzieć, że Polska, że naród polski nareszcie może poczuć się jak Rzymianin i pławić się w luksusie. Wystarczy mieć kasę i chlup do cieplutkiej, mineralnej wody odnowić organizm i zdrowie. Odpowiedzialnie twierdzę, że pobyt tygodniowy w maczankach na Węgrzech daje postęp zdrowotny prawie na rok cały, a nawet rok z kawałkiem. Szkoda tylko, że to tak daleko, a człowiek by przebywał zanurzony po szyję przez rok cały, by kosteczki namokły i nie bolały.

         Ma rozpacz trwałaby dalej pewnie gdyby nie inicjatywa naszych włodarzy. Kochani Biała Podlaska ma „MACZANKI”! Inaczej mówiąc termy, bo jest basen, plac zabaw, boisko oraz hala nieodległa daje poczucie zgodności informacji, którą przekazuje Wikipedia. Fakt, termy jeszcze nierozgrzane, ale gdy tak z miesiąc poczekamy woda nabierze temperatury i będzie można moczyć się i leżeć po szyję w kąpieli wodno-błotnej, bo przecież musimy być lepsi od Węgier. Nasze termy preferują kolor zieleni, czerń obudowy kompatybilnej z odcieniem błotnej wody. Nasze termy przede wszystkim są ekologiczne i tak jak w Rzymie ZA DARMO! Nie będę już Państwa trzymał w niepewności. Wystarczy wsiąść w autobus komunikacji miejskiej, taxi lub zwyczajny rower i udać się na ulicę Na Skarpie. Obowiązuje kolejność przybycia. Kto pierwszy ten lepszy. Właściciele obiektu Spółdzielnia Mieszkaniowa „Zgoda” oraz Urząd Miasta Biała Podlaska zastrzegają sobie ewentualną zmianę warunków korzystania z obiektu. Ja się cieszę, bo mam blisko, tuż pod nosem. W załączeniu kilka ujęć fotograficznych w celu promocji i wzbudzenia zainteresowania społecznego i medialnego. Zapraszamy na „Błotka”.