REKONSTRUKCJA BIALSKIEGO PAŁACU

       Rewelacyjne wiadomości zostały podane już w pierwszych dniach września 2015 roku. Nasza wielkość kulturowa została zauważona. Bo jak inaczej nazwać historyczne pochodzenie od rodu Radziwiłła „Panie Kochanku”. Wielu z mieszkańców Południowego Podlasia pewnie posiada geny odziedziczone po znamienitych przodkach. Dumni i szczycący się pochodzeniem zostaliśmy zaskoczeni inicjatywą rekonstrukcji naszego „gniazda, matecznika”. Inwestycja, szacowana na 30-40 milionów złotych. Przeraża i zachwyca. Jeszcze rok temu budziłaby wątpliwości, ale jeżeli Pałac Biskupi w Janowie Podlaskim można zrekonstruować, czemu nie bialski pałac? Pewnie każdy inny obywatel kraju nad Wisłą nie zdziwił się komunikatem. My Bialczanie z krwi i kości jesteśmy przejęci tematem, bo z pewnych wartości nie można żartować. Nie można używać w grze politycznej. Złożone obietnice nawet słowne trzeba realizować, a zwłaszcza te na piśmie. Pałac, który chcielibyśmy już dawno widzieć stojącym i promującym naszą wielkość intelektualną i społeczną miał być od lat kilkudziesięciu odtworzony. Niestety brakowało kasy i woli politycznej. Tak jak społeczeństwo Polski odbudowało swój Zamek Królewski w Warszawie, by świadczył o wielkości naszego kraju, tak my podlasiacy chcieliśmy mieć swoje argumenty na rzecz naszego pochodzenia i znamienitej historii w regionie.

        Nie udało się, ale oto rozbudzono ponownie nasze nadzieje. „W czwartek 3 września br. przedstawiciele urzędu miasta oraz Fundacji Fundusz Rewitalizacji z Gdyni podpisali list intencyjny w sprawie rekonstrukcji pałacu Radziwiłłów. Reprezentantem miasta był prezydent Dariusz Stefaniuk, a fundacji – wiceprezes Julita Jarkowska. Włodarz mówił dziennikarzom o nadziejach na przywrócenie świetności tego miejsca i wymiarze praktycznym. Zaznaczał, że list nie rodzi skutków finansowych dla miasta. Na pytanie o stanowisko konserwatora wobec projektu odesłał do fundacji, bo to ona rozmawia ze służbami ochrony zabytków. Wiceprezes Jarkowska nie chciała jednak odpowiadać na żadne pytania dziennikarzy.

        Powodzenie projektu zależy od finansowania ze środków unijnych. Z ekspertyzy zamówionej przez fundację wynika, że warunki na pozyskanie takiej dotacji są spełnione. Zakończenie projektu jest planowane na 2020 rok. Pracę wewnątrz ma znaleźć, co najmniej 30-40 osób”. Jak nas informuje Biała24.

       Fakt zaistniał. Są konkrety, pięć lat to też nie odległa przyszłość tym bardziej, że jedną z najczęściej obieranych obecnie metod przybliżenia i ożywienia historii we współczesnej Europie, Polsce są rekonstrukcje – odtworzenie zabytku w zbliżonej do pierwotnej formie. Jak pisze Agata Byszewska w swym artykule w Kurierze Konserwatorskim „Podróż w czasie. Rekonstrukcja – destrukcja” powstaje wówczas wizja czasów minionych, która pozwala ludziom współczesnym uczestniczyć w sztucznie stworzonej przeszłości. Rola rekonstrukcji obiektów jest elementem edukacyjnym w trakcie badań archeologicznych, wpływa pozytywnie na poznanie, zrozumienie i docenienie przeszłości. Jednak – aby rola objaśniająca została spełniona, wszelkie rekonstrukcje należy przeprowadzać w sposób rygorystyczny i zgodny z zasadami współczesnej ochrony dziedzictwa archeologicznego, pamiętając, że nie powinniśmy kreować przeszłości, a jedynie odtwarzać te jej elementy, które są nam znane na podstawie przeprowadzonych badań wykopaliskowych. Kolejnym ważnym argumentem przemawiającym na rzecz rekonstrukcji jest fakt, że takie przedsięwzięcie staje się elementem znacznie podnoszącym atrakcyjność danego regionu oraz pobudzającym ruch turystyczny.

        Wzmożony „ruch rekonstrukcyjny” ostatnich lat w Polsce ułatwiony jest dzięki możliwości finansowania tego rodzaju przedsięwzięć, jak to już zostało wspomniane z funduszy unijnych, z której to możliwości władze lokalne chętnie korzystają. Wzniesienie rekonstrukcji w wielu przypadkach, w tym i naszym wydaje się być również jedynym i najłatwiejszym sposobem zagospodarowania kłopotliwego dla wielu zabytku archeologicznego.

        Niestety na przeszkodzie stoją przepisy. Prawodawstwo światowe, europejskie, polskie w sprawie dóbr archeologicznych jest nieubłagane. I tak w „Karcie Krakowskiej” z 2000 roku chroniącej dziedzictwo archeologiczne mamy w pkt. 4: „Rekonstrukcji całych części budynku „w stylu historycznym” winno się unikać. Rekonstrukcja bardzo małych fragmentów o znaczeniu architektonicznym może być stosowana wyjątkowo pod warunkiem, że oparta jest na precyzyjnej i niekwestionowanej dokumentacji”. Ponadto w Karcie Krakowskiej znalazły się niezwykle ważne stwierdzenia dotyczące konieczności minimalizacji działań destrukcyjnych nawet w przypadku prowadzenia badań wykopaliskowych „Każda interwencja w dziedzictwo archeologiczne – ze względu na jego delikatność – powinna uwzględniać jego związki z otoczeniem, terytorium i krajobrazem.

        Czy w związku z tym powinniśmy zrezygnować z tej, jakby nie było, atrakcyjnej formy prezentowania przeszłości, naszego dziedzictwa i świetności? Nie wydaje się, aby była to słuszna decyzja. Należałoby jednak, jako główny priorytet przyjąć, jakość proponowanych rozwiązań, wykorzystanie bogatych sposobów prezentacji oraz czerpać z doświadczeń i pomysłów już istniejących. Nie trzeba daleko szukać, aby w najbliższym sąsiedztwie znaleźć doskonałe przykłady pełnej harmonii pomiędzy ochroną stanowiska archeologicznego, a ciekawym rozwiązaniem, pozwalającym zapoznać się z jego historią. Zresztą, jeżeli w Janowie to potrafili pogodzić, dlaczego nie w Białej. Jesteśmy za, a nawet więcej niż przeciw.

       Jeżeli natomiast jest to polityczna podpucha to w naszej ocenie jest to śmierć polityczna organizatorów eventu na Południowym Podlasiu. Podlasiak, bialczanin pamięta i takich spraw dotyczących naszego jestestwa nie wybacza. To nasze korzenie, dziedzictwo a to dobro bezcenne i nie do zabawy politycznej wzięte. Jeżeli ktoś chce zbić kapitał polityczny niech pieniądze rozdaje, ale wara od naszego pochodzenia, naszego historycznego miasta.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.