„ZMĘCZENIE MATERIAŁU”

       Pewnie każdy z Państwa spotkał się z takim określeniem w przypadku usterki swojego pojazdu czy innego urządzenia mechanicznego, którego konstrukcja uległa zniszczeniu. Niestety jeszcze nie dopracowaliśmy się materiału, który nie poddawałby się upływowi czasu. Pisałem już o entropii i szeroko rozwodziłem, jak wszystko zmierza ku chaosowi, więc nie będę się powtarzał. Interesuje mnie inne zastosowanie pojęcia w odniesieniu do stanu psychicznego przeciętnego przedstawiciela gatunku Homo Sapiens. „Zmęczenie materiału” – zmęczenie organizmu, psychiki, osłabienie funkcji witalnych to cechy charakterystyczne omawianego objawu. Naprawdę wymagana jest silna psychika, by tak zwane zmęczenie materiału przełamać w końcówce mijającego tygodnia. Założenie blokady intelektualnej lub po prostu wyjechać z tego kraju.

      W drugiej dekadzie trzeciego tysiąclecia w okresie galopującego postępu technicznego mentalność społeczna przepada w odniesieniu do geniuszu człowieczeństwa. Przerażające jest to, jak śpiewał Czesław, że człowiekiem gardzi człowiek, i że ktoś słowem złym zabija tak jak nożem. Dziwny ten świat, a najdziwniejsze jest w nim to, że człowiek rozumie swój błąd, ale brnie dalej zaślepiony żądzą. Żądzą władzy, wielkości, dominacji zaślepiony fanatyzmem czy własnymi fobiami. Zaślepiony własnym egoizmem. Pewnie to też droga do entropii, do samounicestwienia. Miejmy nadzieję, że efekt destrukcji jeszcze nie będzie nas dotyczył, chociaż nie jest to pewne. Migracja narodów, kryzys ekonomiczny, wojny religijne, a symetrycznie globalizacja, postęp, humanitaryzacja życia i podbój kosmosu. Ciekawe co wygra?

     Szerokie spektrum analizy zawężamy do Polski i mijającego przedwyborczego tygodnia. Niespotykany w minionych „Olimpiadach” wyborczych wysyp nurtów, partii, frakcji i aktywności społecznej w życiu codziennym, mediach i Internecie. Jesteśmy zasypywani natłokiem informacji. Chaos medialny trwający prawie trzy miesiące musi normalnego człowieka doprowadzić do stanu blokady informacyjnej. Przestajemy przyjmować bodźce, a nasz stan apatii budzi reakcje negatywne tych, którzy starają się nas przekonać do swoich racji. Następuje zmęczenie materiału. Nie wiem czy zauważali państwo, pojawiają się coraz częściej hejterzy, którzy blokują zdroworozsądkowe stanowiska tylko dlatego, że nie są po ich myśli. Uwłaczające jest to, że posuwają się do słownictwa, które jak śpiewał wspomniany nasz muzyczny wieszcz, ranią tak jak nożem. Za nic mają demokrację, za nic kulturę słowa, kryjąc się pod Nickami lub przekonaniem o bezkarności ubliżają tym, którzy myślą inaczej. Ta bezkarność ich uskrzydla. Boję się, że od słów do czynów jest krótka droga. Całe szczęście, że ten wyścig szczurów już się kończy. Sobotnia cisza nie pozbawiona emocji i niedziela, która wyjaśni wszystko.

      Mimo zmęczenia materiału życzę Państwu, byście dokonali właściwego wyboru zgodnie z Waszym sumieniem, uznaniem i przekonaniem. Byście kładąc się spać w niedzielę wieczorem, mając świadomość, że śpicie godzinę dłużej zanucili sobie piosenkę  Kabaretu „Starszych Panów” „Już czas na Sen”:

Dobranoc, dobranoc ojczyzno,

już księżyc na czarnej lśni tacy

dobranoc, i niech Ci się przyśnią

pogodni, zamożni Polacy

że luźnym zdążają tramwajem,

wytworną konfekcją okryci

i darzą uśmiechem się wzajem,

i wszyscy do czysta wymyci

i wszyscy uczciwi od rana,

od morza po góry, aż hen

Dobranoc, ojczyzno kochana

już czas na sen.

Dobranoc Państwu.

EMPATIA WETERANA/ KOMBATANTA

       Szanowni Państwo temat wbrew pozorom nie jest prosty i łatwy. Mówi się przecież, że mężczyźni nie płaczą tylko się smucą. Typ męski to twardziel bez skrupułów, istny macho. Tymczasem obserwując fejsbooka zauważymy zdjęcia wojowników, którzy okazują emocje. Kaligula też płakał zachwycając się pięknem płonącego Rzymu. Hitler kochał zwierzęta. Stalin zachwycał się twórczością Michała Bułhakowa. Napoleon kochał kobiety, a mimo to zasłynęli jako tyrani Europy. Miliony straciło życie, a przecież wrażliwi byli to ludzie.

            Myślę, że psycholog, psychiatra potrafi to wyjaśnić motywując postępowanie chorobą umysłu czy kompleksami. Natomiast, jak to jest z normalnymi wojownikami? Czy empatia to właściwe słowo charakteryzujące człowieka militarnego czynu? Sprawa jest złożona i wynika z wychowania, kształtowania, wyszkolenia oraz tak zwanej inteligencji emocjonalnej. Emocje to czynnik wysokiej kontroli na polu walki, ale emocje to też człowieczeństwo. Umiejętność kontrolowania emocji oraz właściwej ich interpretacji to wyższa szkoła jazdy, którą nie każdemu udaje się opanować. Inteligencja, umiejętna ocena sytuacji, właściwe wnioski to wzorzec współczesnego żołnierza pola walki. Oglądali pewnie państwo film „Snajper” Clinta Eastwooda i scenę kiedy ubezpieczając kolegów zaobserwował kobietę z młodocianym chłopcem, który po chwili przymierzał się do strzału z granatnika. Dylemat, koledzy czy dziecko? Hitlerowcy tłumaczyli się, że wykonywali rozkazy. „Okropności wojny” wyrażone w twórczości Francisca Goi dają wizualny obraz tragizmu działań wojennych, a masowe mogiły prześladują cywilizacje już od wieków. Bezprawie, mord jako elementy spotykane w nadmiarze powodują blokadę emocjonalną lub chorobę psychiczną u mniej odpornych osobników. Tak, jak u osób obcujących z ludźmi chorymi czy pokrzywdzonymi ich wrażliwość w perspektywie czasu ulega osłabieniu. Czy jest to złe, naganne? Myślę, że nie, bo nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Nasza psychika, organizm włączył elementy obronne, by nie doprowadzić do samounicestwienia. Tak żołnierz na polu walki spotykając śmierć na każdym kroku obojętnieje na jej urok. Prawdą jest, że nie każdy podoła wyzwaniu.

            Empatia weterana, kombatanta to zespół doświadczeń, przeżyć i doznań. Tych starszych z nieustalonym PTSD (Post Traumatic Stress Disorder) i tych po Iraku i Afganistanie. Empatia to element osobowości każdego człowieka. Ci, którzy mają ją zaburzoną to psychiczni albo niebezpieczni sadyści czyli na jedno wychodzi. Polscy Weterani misji poza granicami kraju to osoby, które zdały egzamin z empatii. Godnie reprezentowali swoje człowieczeństwo poza granicami państwa. Realizując misje pokojowe i stabilizacyjne dali się poznać jako wysokiej klasy specjaliści. Kulturą, wrażliwością na krzywdę społeczną zdobyli uznanie ludności cywilnej rejonów zapalnych. Polski żołnierz, obecnie emeryt, rencista to wrażliwy uczciwy człowiek żyjący na pograniczu klasy średniej mający za zapłatę dokument świadczący prawnie, że jest weteranem. Duma, honor i zadowolenie z faktu bycia weteranem to obecny obraz empatii polskiego weterana. Empatia weterana/ kombatanta to otwarcie społeczne, solidarność środowiska. Otwarcie na krzywdę i niesprawiedliwość.      

BYĆ KADETEM – SZKOLENIE „POLIGONOWE” AKADEMICKIEGO LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO

         W dniach 8 – 10 października br. w miejscowości Serpelice młodzież klas trzecich i drugich (klasy mundurowe) Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej przebywała na obozie survivalowym. W godzinach rannych dnia 8 października wynajęty autokar przewiózł młodzież spod murów uczelni do ośrodka „AS” w Serpelicach. Krótkie przepakowanie w lekkie marszowe plecaki, pozostawienie grupy logistycznej pod dowództwem pani „profesor” Joanny Osak Dorosz przygotowującej rejon obozowiska i po niespełna dziesięciominutowej przerwie wyjazd w rejon szkolenia wspinaczkowego i zjazdów linowych.

           Filar mostu kolejowego nad rzeką Bug stanowił punkt docelowy kadetów. Instruktaż udzielony przez „profesora” Michała Srokę, zgromadzenie chrustu oraz rozpalenie zabezpieczonego ogniska metodą survivalową to kolejny element szkolenia. Przeszło godzinne doskonalenie techniki zjazdu z pylonu mostu zakończyło pierwszy element realizacji planu zapoznania uczestników obozu z działalnością grup rozpoznawczych. Ponad dwunastokilometrowy marsz ubezpieczony to kolejny element wyszkolenia, który realizowali kadeci. Pełni energii i z nielicznymi obtarciami wszyscy dotarli do rejonu obozowiska po dwu i półgodzinnym marszu. Półgodzinne przepakowanie i  całość wymaszerowała na nieodległy poligon gdzie realizowano kolejne elementy szkolenia.

         Rozwinięcie obozowiska, przygotowanie posiłku w wojskowej kuchni polowej, wykonanie latryny, survivalowe rozpalenie ogniska. Profesor Sroka uczył wykonania podpłomyków na blasze, tworzenia ekranów cieplnych z wykorzystaniem koców termicznych, pieczenia ryby na desce. Podział na zmiany czuwające, ubezpieczenie obozowiska oraz nocne patrolowanie zmian to kolejny element przedsięwzięć przygotowujących kadetów do życia w polu.

       Ranna pobudka o godzinie szóstej, rozprowadzenie, zwinięcie obozowiska, mimo że temperatura poniżej zera, potwierdziły hart ducha i wytrzymałość szkolonych na trudne warunki atmosferyczne. Powrót do ośrodka „AS” w Serpelicach, szkolenie z terenoznawstwa, rozlokowanie w ogrzewanych pokojach oraz ciepły posiłek na stołówce przyjęto z wielkim entuzjazmem. Wieczorne ognisko integracyjne ze śpiewem i wizytą delegacji grona pedagogicznego, które trwało do niezbyt późnych godzin wieczornych zakończyło szkolenie „poligonowe”.

      Sobotni poranek to kolejne rozprowadzenie, pozostawienie pomieszczeń w należytym porządku i niesłowność firmy transportowej, która nie wywiązała się z ustaleń to kolejny element szkolenia, pokazujący co to znaczy słowo „Odpowiedzialność”. Z przeszło trzygodzinnym poślizgiem szkoleni dotarli do rejonów „stałego zakwaterowania”. Nad całością realizacji przedsięwzięć czuwali: kierownik Paweł Pakuła oraz komendant ppłk rez. Artur Artecki. Obóz i szkolenie wykazało wysokie zaangażowanie oraz entuzjazm młodzieży do takich form edukacji proobronnej.