KOŃ TROJAŃSKI EUROPY

      Przepraszam czy tylko nieliczna grupa społeczna świata europejskiego pojmuje, że świat dżihadistów obrał nową metodę oddziaływania na świat chrześcijański? Czy tylko nieliczna grupa to pojmuje, że jesteśmy współczesną „Troją Demokracji”?  Podejrzewam, że chociaż są tacy, że to pojmują, ale obawiam się, że demokracja jak kiedyś Grecję nas zrujnuje. Podrzucono nam „Konia Trojańskiego”, emigrację. Jestem w stu procentach przekonany, że świat ortodoksyjno-islamski podrzuca nam piątą kolumnę. Kolumnę, która prędzej czy później pokaże nam swoje oblicze, a wtedy będzie już za późno. Rozumiem, że musimy się kierować współczuciem, pomocą i dobroczynnością, ale mam nadzieję, że mądrzy władz europejskich to czują i wiedzą, że wśród tych tłumów pchających się na Niemcy, Anglię i Skandynawię są tacy, którzy myślą, jak ten świat przekabacić na wiarę islamską. Nie dali rady nam Turcy, Mongołowie i inni obawiam się jednak, że padniemy pod naporem islamskiej emigracji, bo przecież my jesteśmy kontynentem demokracji i co ludzkie nie jest nam obce, chociaż ci inni mają to, no nie ważne gdzie. Apeluję do mądrych tego świata, że widzę zagrożenie dla europejskiego świata. Trzeba pomagać, ale każdemu, który będzie pod kontrolą, a nawet z opaską elektroniczną. Przecież nikt go nie zapraszał, sam przyszedł.

        Kochani, wolność i demokracja dla wszystkich, a jeżeli ktoś ma to gdzieś i jedynym jego celem jest Allach i śmierć niewiernym czy z tego powodu mamy być barankiem ofiarnym? Mam nadzieję, że Wielcy to czują. Unia Europejska, jako organizacja ma wielkie zadanie do realizacji, a niestety wydaje się, że w ogóle tego nie ogarnia. Gdzie są siły europejskie, które powinny to opanować? Gdzie organizacja? Gdzie panowanie nad sytuacją? Panie Tusk, czy Pan to czuje? To trzeba opanować bez względu na granicę. Bez względu na państwa tu chodzi o Europę. Jeżeli jesteśmy Unią to Unia musi to opanować, a okazuje się, że żadnej unii nie ma tylko prowizorka. Szkoda, a myślałem, że nareszcie coś zrozumieliśmy z demokracji amerykańskiej. Pani Merkel jedynie w Pani nadzieja, że Pani to czuje, bo jak widzę tylko w jedności siła, a Pani ma jej najwięcej. Proszę bardzo w imieniu narodu europejskiego niech Pani się za to weźmie, bo jedynie jest w Pani nadzieja, że Pani to ogarnie.

            Nie mamy dziś swojego Papieża, który by panował nad sytuacją, nie mamy Wałęsy, który choć kontrowersyjny potrafił pociągnąć społeczność lokalną. Marszałek też jest nieobecny, który uchronił Europę przed nawałą sowiecką. Chociaż tak wielcy się głowią nad kryzysem ekonomicznym to problem jest znacznie większy, jest europejski. Kryzys Grecji, Hiszpanii, Portugalii jest niczym od zagrożeń, których człowiek prosty nie rozumie. Stoimy przed wyzwanie europejskim – Być, albo nie Być naszej kulturze, naszej cywilizacji. Jeżeli my Europejczycy tego nie rozumiemy to jestem przerażony? Nie jestem politologiem, ekonomistą czy wieszczem, ale obserwuję i interpretuję. Działania państwa islamskiego są jasne i czytelne. Powszechna emigracja ma służyć przeniknięciu elementów wywrotowych do Europy. Jeżeli Europa nie wystawi sił, które nad tym zapanują jesteśmy barankiem ofiarnym na ołtarzu islamistów. Mam nadzieję, że NATO, UE nad tym problemem obradują i wkrótce zostaną podjęte odpowiednie decyzje. Mam nadzieję.        

MUNDUROWOŚĆ W SZKOLNICTWIE

     Tematyka wprowadzenia elementów wychowania wojskowego w szkolnictwie ponadpodstawowym realizowana jest właściwie w każdej społeczności. Myślę, że wielu z nas oglądało film „300” Zacka Snydera z 2007 roku o bitwie pod Termopilami. Film zaczyna się szkoleniem małoletnich synów Sparty. Brutalnie, wymagająco po odebraniu chłopców od matczynej opieki, by stworzyć walecznych wojowników broniących domu, rodziny, ojczyzny. Bez uczuć, bez wyrozumiałości, bez tolerancji tak spartanie kształtowali swoich walecznych obywateli. Czasy się zmieniły, rozwój cywilizacyjny dokonał postępu i przemian, chociaż jeszcze tak nie dawno bo wzeszłym wieku, nacjonaliści niemieccy próbowali stworzyć rasę panów. Wychowując i kształcąc młodych ludzi w duchu nacjonalizmu. Hitlerjugend (oficjalnie pisane jako Hitler-Jugend, w skrócie HJ., pol. dosł. „Młodzież Hitlera”) – niemiecka organizacja młodzieżowa NSDAP zorganizowana na wzór paramilitarny w 1922 jako przybudówka Oddziałów Szturmowych (SA). Organizacja fanatycznych blondynów duszą i sercem oddanych Führerowi (Wodzowi). Bez zasad, bez kompleksów tylko oddanie, posłuszeństwo. Tak było w latach czterdziestych zeszłego stulecia. I nikt nie jest pewny, że ci młodzi dziś dojrzali ludzie nie są wierni wpojonym im w dzieciństwie ideałom. Nie bez kozery się mówi, że „Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci”. Wpajane ideały, prawdy, słuszne „racje” kształtują pokolenia.

     Wychowanie rodzicielskie, szkolne uczy młodego człowieka zachowań, społecznego funkcjonowania, moralności oraz prawd życiowych tak potrzebnych i nieodzownych w funkcjonowaniu we współczesnym świecie. Prawd życiowych nabytych od rodziców, ale też prawd społecznych związanych z pracą, szkołą, działalnością w środowisku. Już od wieków mądrzy w piśmie, w filozofii, psychologii twierdzili, że środowisko kształtuje świadomość. Za przykład niech służy przypadek Kaspara Hausera (ur. 30 kwietnia? 1812, zm. 17 grudnia 1833 w Ansbach, Frankonia) – człowiek o nieustalonej tożsamości, który 26 maja 1828 pojawił się w tajemniczych okolicznościach na ulicach Norymbergi. Spekulowano o jego powiązaniach z wielkoksiążęcą dynastią badeńską. Postać ta, okrzyknięta „sierotą Europy“, wzbudza zainteresowanie do dziś. Był w wieku około 16 lat, ale miał dojrzałość psychiczną sześciolatka. Uśmiechał się, chodził jak małe dziecko i nie potrafił używać palców. Nie chciał jeść nic oprócz chleba i wody. Burmistrz Binder twierdził jednak, że chłopak obdarzony był doskonałą pamięcią, co jego zdaniem świadczyło o szlachetnym urodzeniu. Kaspar cierpiał też na powtarzające się ataki katalepsji i epilepsji. W końcu nauczył się mówić na tyle, że był w stanie opowiedzieć swoją historię. Resztę możecie państwo doczytać w Wikipedii. Jest to ewidentny przykład, że brak środowiska społecznego degraduje osobowość do poziomu funkcjonowania biologicznego. Widać zatem jak istotne i ważne jest kształtowanie od podstaw młodego umysłu i przekazywanie mu bodźców kształtujących jego osobowość. Dzieci są obrazem nas samych, bo zanim dorosną obserwując nas tworzą swój świat wartości intelektualnych i moralnych. Istotnym jest przyrost naturalny, ale jakość intelektualna społeczeństwa powinna odgrywać też istotną rolę. W Polsce nie mamy analfabetyzmu, ale w takich krajach jak USA czy Rosja, Chiny, Indie jest na porządku dziennym. Zmiany ustrojowe, które miały miejsce w dziewięćdziesiątych latach ubiegłego wieku dały nam demokrację, ale też uwalniając struktury wolnorynkowe podzieliły społeczeństwo na tych co mają i tych co wiążą koniec z końcem. Pieniądz stal się miernikiem statusu społecznego. Pieniądz jest wyznacznikiem edukacji, dostępności do wiedzy i kształcenia intelektualnego. Standard nijakości poziomu życia jest zagrożeniem powrotu analfabetyzmu i degradacji rozwoju intelektualnego. Przecież nie we wszystkich powstaniach uczestniczyło całe społeczeństwo, świadomość i poczucie więzi narodowych nie dotyczyło chłopstwa, które ciężko odczuwało pańszczyznę. To tylko w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej chłop miał świadomość społeczną. Nawet w „Cudzie nad Wisłą” w wojnie sowieckiej Piłsudski musiał się dogadać z Witosem, żeby pobudzić cały naród do obrony ojczyzny. Świadomość społeczna ewaluuje i się rozwija. Nad świadomością społeczną trzeba pracować, trzeba ją kształtować, budować co jest czynione przez wszystkie partie, stowarzyszenia i ruchy społeczne. Każdy w swoją stronę i w zależności od umiejętności i poparcia środowisk zyskuje poparcie dla swojej opcji.

       Jest jednak jedna prawda, która musi się przebić ponad inne, która musi być ponad podziałami, to przynależności do jednego społeczeństwa, jednego kraju, jednej ojczyzny. Świadomość patriotyzmu i umiłowania ziem naszych. Świadomość poświęcenia krwi, zdrowia. Świadomość dla której nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać. Nie kacyków, którzy realizują swoje ambicjonalne plany, którzy nie potrafią stworzyć wspólnego frontu, organizacji zapatrzonych w swoje osobiste wizje. Krzywdzących młode pokolenie, tworząc nie wspólnotę narodową lecz podziały służące samorealizacji jednostek. Przed laty Kanclerz Jan Zamoyski powiedział: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. Dziś do tych słów dodałbym: Takie będzie Rzeczypospolitej bezpieczeństwo jakie młodzieży przygotowanie. Dziś nie bazujemy na przymusie służby poborowej dla obrony kraju. Dziś nie kształcimy struktur Obrony Cywilnej, bo przecież miał być pokój, Unia Europejska i NATO. Realia pokazały, że natura ludzka jest niezmienna i daleko jeszcze nam do ascendencji. Dlatego wzorem minionych pokoleń kształćmy młodzież w duchu patriotyzmu, prawości, poszanowania tradycji i historii. Uczmy kultury, etykiety, zachowania. Pokazujmy co to jest godność, honor i wiara. Dziś nie wystarczy założyć łach niemiecki, duński czy jakikolwiek inny i po lesie ganiać krzycząc, że to dla umiłowanej ojczyzny. Przygotowanie obronne, patriotyczne to praca u podstaw. Wysiłek szkół, uczelni, organizacji społecznych, wojska nad kształtowaniem obywatelskich postaw. Sparta już dzieci w wieku pięciu lat uczyła męstwa, waleczności, odporności na ból i trud, godności, honoru, patriotyzmu. My zachłyśnięci demokracją zapomnieliśmy o tych wartościach.

      Nie jest jeszcze za późno. Trzeba odbudować utracone wartości. Gimnazjum, jego dawne znaczenie miejsca kształtującego sprawność fizyczną i wartości moralno-etyczne. Liceum, edukatora wiedzy i kontynuacji budowy postaw obywatelskich. Uczelnie przygotowujące intelektualnie do życia społecznego. Rodzinie, godność i szacunek młodych (Matce, Ojcu), poważanie i poszanowanie nauczycieli i wykładowców. Marzenia ściętej głowy, ale jeżeli mamy demokrację niech ona będzie alternatywą do obecnych swobód obywatelskich. Już w gimnazjum uczmy dzieci dyscypliny, porządku, zachowania, działania w grupie czyli podstaw przygotowania wojskowego. W liceum kontynuujmy i rozwijajmy umiejętności, a na studiach kształćmy dowódców. Model edukacyjny tego typu funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i w Zjednoczonym Królestwie. Szkoły kadetów cieszą się ogromną popularnością. Drogie, elitarne ale to z nich wyrastają przyszli mężowie stanu i politycy.

    Powiat bialski może się poszczycić trzema szkołami ponadgimnazjalnymi o profilu mundurowym. Co prawda tylko z nazwy i ubioru. Brak jednolitego programu, a mundurowość to tylko przedmiot dodatkowy. Biała Podlaska niestety w szkołach publicznych nie pokusiła się o taką niewygodność mimo społecznego zapotrzebowania. Z prostego faktu kosztów dodatkowych, których nie pokryje subwencja państwa i braku specjalistów. Akademickie Liceum Ogólnokształcące przy Państwowej Szkole Wyższej im. Papieża Jana Pawła II od dwóch lat prowadzi nabór do klas mundurowych i zapewnia odpowiedni poziom edukacji zatrudniając profesjonalistów. Bezpieczeństwo Narodowe jako przedmiot dodatkowy od dwóch lat kształtuje młodych ludzi na wzorowych zdyscyplinowanych kadetów, osiągających wyniki w nauczaniu i wychowaniu obywatelskim. Dążeniem Pani dyrektor Elżbiety Zaręby jest stworzenie ciągłości edukacyjnej młodzieży, począwszy od gimnazjum do liceum. By pielęgnowane przez szkołę wartości etyczno-moralne mogły zostać ukształtowane w młodych ludziach i się rozwinąć. Dążenie do elitarności, kompetencyjności to jedno z założeń dyrekcji i grona pedagogicznego. Szkoła Kadetów wspierana przez Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymana z funduszy sponsorów i rodziców wzorem standardów zagranicznych mogłaby być alternatywnym rozwiązaniem wobec marazmu i bezładu edukacyjnego szkół powszechnych. Najważniejsze zrobić pierwszy krok, krok który pociągnie za sobą innych. Klasy mundurowe to przyszłość polskiej edukacji. Przecież potrzebne nam będą umotywowane „Siły Narodowe” gdy się znów wszyscy – WYPNĄ!