VIII Ogólnopolskie Forum Szkół w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej

         „W 2019 roku będzie w każdym powiecie szkoła średnia prowadząca pion certyfikowanych wojskowych klas mundurowych! Wizyta w 25 Brygada Kawalerii Powietrznej oraz kolejne spotkanie z dyrektorami i nauczycielami szkół średnich aplikujących do programu certyfikowanych pionów wojskowych klas mundurowych. Ciekawa dyskusja i zaangażowani i oddani sprawie nauczyciele. Serdecznie dziękuję za spotkanie i wszystko co robicie! Jeden powiat = szkoła z klasami mundurowymi, strzelnica i kompania Wojsk Obrony Terytorialnej! :)” wypowiedź wiceministra Obrony Narodowej Michała Dworczyka opublikowana na Facebooku może posłużyć za podsumowanie całego eventu.

         Moje pierwsze Forum, w związku z tym trudno mi się odnieść do poprzednich. Trzydniowe posiedzenie sugerowało dogłębną analizę problematyki, która w tym roku dotyczyła „Edukacji Obronnej Młodzieży”. Dotarcie do Tomaszowa Mazowieckiego z kresów wschodnich zajęło cztery godziny wzbogacone podjęciem na pokład koleżanki w Warszawie, reprezentującej polski biegun zimna. Koleżanka nie była zimna, ale bardzo zasadnicza, czym mnie ponownie ujęła, jako wzór odpowiedzialnego opanowanego proobronną pasją nauczyciela. Dotarliśmy na miejsce około czternastej czyli przed terminem narzuconym przez organizatora, którym była godzina piętnasta. Zakwaterowanie w hotelu blisko mola z pięknym widokiem na wodę z kolegą od remontów śmigłowców, wróć nauczycielem szkoły uczącej przyszłych mechaników do ich usprawniania, jednocześnie pasjonatem proobronności zajęło czas oczekiwania na zbiórkę. Przejazd do Nowego Glinnika i rozpoczęcie forum, zapoznanie z brygadą i jej dowództwem, informacje o Wojskach Obrony Terytorialnej, Legii Akademickiej oraz programach wychowawczych klas mundurowych wyczerpały tematykę pierwszego dnia obrad. Wieczorny grill w miejscu zakwaterowania pozwolił zapoznać się uczestnikom z gościnnością organizatorów przedsięwzięcia, która zachwyciła bogatą kuchnią i częścią melodyczną.

        Drugi dzień to po porannych ucztach stołu szwedzkiego z jadłospisem kontynentalnym, przejazd ponowny do Nowego Glinnika na dalsze obrady. Zaszczycił nas swoją obecnością wiceminister Obrony Narodowej Michał Dworczyk. Pan minister przedstawił założenia programu „Edukacja Wojskowa”, których treść przedstawiłem we wstępie felietonu. Szczegóły przedstawił wicedyrektor Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa Ministerstwa Obrony Narodowej. Pan dyrektor przybliżył sprawy wychowania patriotycznego młodzieży klas mundurowych. Dotychczasowe doświadczenia z prowadzenia pilotażowego programu wspierania szkół ponadgimnazjalnych prowadzących piony certyfikowanych klas mundurowych przedstawił szef zespołu Biura do Spraw Proobronnych MON. Z przyczyn niezależnych od Ministerstwa Obrony Narodowej podsekretarza stanu Ministerstwa Edukacji Narodowej lub kogokolwiek innego nie było. Nie wpadając w defetyzm trzeba stwierdzić, że byli przedstawiciele kuratoriów oświaty z całej Polski, dyrektorzy szkół oraz nauczyciele klas mundurowych, którzy godnie reprezentowali ministerstwo. Przedstawicielom MON fakt takiej reprezentacji MEN wydaje się był zadawalający.

           Jeszcze przed obiadem byliśmy uczestnikami zajęć pokazowych w wykonaniu uczniów szkoły biorącej udział w programie pilotażowym z Tomaszowa Mazowieckiego we współpracy z 25 BKPow. Pokazano nam szkolenie z taktyki i musztry niestety jak zauważyłem z metodyką były problemy (chyba był to tylko pokaz). Obiad i przejazd do szkoły pilotażowej w Tomaszowie na prezentację szkoły to kolejny element forum. Malutka, ale jakże sympatyczna szkoła dała się polubić. Współpraca z brygadą owocuje wyszkoleniem uczniów w kunszcie wojskowym. Chociaż z przerażeniem obserwowałem kadetów, którzy kierowali w moją stronę lufy atrap pistoletów i karabinków. Nawyki zawodowe nie pozwalają zapomnieć o zasadach BLOS nawet w takich pokazach.

          Ciekawy był panel dyskusyjny realizowany w podgrupach w klasach szkoły. Dyskutowaliśmy na temat mechanizmów certyfikowania szkół, przedmiotu „edukacja wojskowa” i ewentualnego wprowadzenia przedmiotu „przysposobienie proobronne”, wprowadzenia wakacyjnych obozów, kursów specjalistycznych oraz programu wychowawczego, kwalifikacji nauczycieli jak również o kontroli i nadzorze MON, no i oczywiście finansowaniu projektów. Kolacja i powrót na koncert Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w godzinach wieczornych zakończyły pracowity drugi dzień forum.

         Dzień trzeci to przedstawienie założeń dotyczących dalszego kształcenia i przygotowania nauczycieli prowadzących zajęcia w klasach mundurowych. Zasady rekrutacji i powoływania do służby wojskowej. Wystąpienia przedstawicieli szkół w liczbie dwóch. Zasady użycia munduru przez uczniów klas mundurowych oraz propozycja regulaminu mundurowego (propozycja: mundur pol. wz. 2010 pantera, pagon z belkami określającymi rok nauki, granatowy beret, orzełek ze „słoneczkiem” oraz rąbik dla wykładowcy). Możliwości udzielania dotacji na rzecz szkół  prowadzących klasy mundurowe. Przedstawienie przez przedstawiciela Centrum Edukacji Obywatelskiej programu „Informatyczne Zielone Garnizony” oraz oferty dla szkół „Zawsze na Przedzie”. Dzień ostatni zakończyło omówienie i posumowanie prac panelowych nad „Założeniami Koncepcji funkcjonowania klas mundurowych w systemie przygotowań obronnych państwa”.

         Podsumowanie. Fajnie się było spotkać z koleżankami, kolegami przejętymi problematyką proobronności oraz wymienienie poglądów. Istotne było otrzymanie informacji, że działalność szkół w zakresie klas mundurowych nie jest modą lecz sposobem na uzyskanie rezerw osobowych Wojska Polskiego. Ważne z punktu widzenia szkół o profilu mundurowym przedstawienie „Mapy Drogowej” dalszego budowania relacji, chociaż trudnych, pomiędzy MON, a MEN. Wskazania dróg współpracy oraz stanowiska MON w zakresie dalszego szkolnictwa proobronnego. Cieszy fakt, że Ministerstwo Obrony Narodowej widzi konieczność dalszego kontynuowania prac w zakresie „Edukacji Wojskowej”, „Edukacji Proobronnej”, budowania infrastruktury szkoleniowej czyli strzelnic w powiecie oraz ściślejszej współpracy z Wojskami Obrony Terytorialnej”. VIII Ogólnopolskie Forum Szkół, chociaż w okrojonym składzie, zyskało sygnatariuszy programu „Edukacja Obronna Młodzieży” w całej edukacyjnej Polsce, przynajmniej w osobach nauczycieli będących na forum.

MUNDUROWO, CZYLI JAK DALEJ?

        Wróciłem z kursu nauczycieli klas mundurowych w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce zorganizowanego przez Departament Edukacji, Kultury i Dziedzictwa Ministerstwa Obrony Narodowej (MON). By się tam znaleźć wiele przygotowań, starań, a przede wszystkim zgodę kierownictwa szkoły uzyskać musiałem. Klasy mundurowe, jak wiele jest ich już w Polsce. Wchodząc na stronę wojsko-polskie.pl widzimy wykaz wszystkich placówek, które nawiązały współpracę z MON. Wiele jest też takich, które współpracują z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Mundurowość stała się modna, jak mi powiedziano nie tak dawno. Jednocześnie przypominając, że moda ma to do siebie, że się zmienia. Tym samym zrozumiałem, że moja pozycja jako nauczyciela jest, jak kreacja, która się podoba, ale z czasem staje się przestarzała. Oczywiście podcina to skrzydła zapaleńcom, którzy podjęli trudną decyzję ukierunkowania swojej działalności dydaktycznej w kierunku proobronności, ale też hartuje charakter w kierunku przezwyciężania problemów i niedogodności. Tylko dzięki tej przemożnej sile działania, przekonania, że nasza praca jest konieczna i potrzebna jest w nas pewność, że tak trzeba. Szkolimy, uczymy i wychowujemy młode pokolenie w duchu proobronności, patriotyzmu w umiłowaniu ojczyzny. Uczymy etyki, empatii pokazujemy, jak żyć trzeba. Przygotowujemy do sytuacji walki, przetrwania i pomocy tym, którzy pomocy tej potrzebują. Uczymy człowieczeństwa, wspierając kolegów w edukacji umysłu, zdolności i kultury słowa. Wzbogacamy ofertę edukacyjną szkół ponadgimnazjalnych o aspekty potrzebne do przetrwania w trudnych czasach niżu demograficznego i braku zainteresowania wiedzą.  

            Odnosimy wrażenie, że tylko tym motywom znajdujemy swoje status quo w szkole. Traktowani przez władze oświatowe jako zło konieczne, ale potrzebne do budowania oferty edukacyjnej, która przyciągnie uczniów. Postrzegani przez kolegów i dyrekcje, jako pewien stan przejściowy w procesie edukacji ogólnej, przekazujemy wiedzę, którą młodzież chłonie, natomiast często stopowaną przez kolegów, jako nieistotną. Placówki edukacyjne prześcigają się w tworzeniu kierunków, które zainteresują uczniów. Klasy policyjne, klasy straży granicznej, klasy strażackie, ratownictwa medycznego oraz klasy wojskowe powstają praktycznie w każdej społeczności lokalnej. Skąd taki fenomen. Dlaczego młodzież garnie się do dyscypliny, porządku, munduru oraz S.A.R.E. (Survival, Evasion, Resistance, Escape)?

            Myślę, że wynika to z naszej polskiej tradycji powojennej. Każdy młody Polak odbywał służbę zasadniczą. Przynajmniej powinien był odbywać. Było to zło konieczne narzucone przez państwo, a miało służyć budowaniu obronności Polski jako Państwa totalitarnego. Dwa lata w wojsku przez wielu było traktowane jako wyłączenie z życiorysu. Czas stracony, którego nie da się już wrócić. Wielu próbował uniknąć przymusu stosując unik zdrowotny lub uciekając w naukę. Wielu dał wykształcenie i przygotowanie do życia. Zmiany ustrojowe doprowadziły do zawieszenia obowiązku i uzawodowienia armii. Do wojska idą tylko wyselekcjonowani. Nie ma przymusu. Tu zaczyna się fenomen społeczny, bo to co kiedyś było udręką stało się owocem dla wielu nieosiągalnym. Powinna być radość i na początku była, ale z czasem nacisk moralny starszego pokolenia pobudził niedosyt spełnienia przez młodych. Nie mogli powiedzieć – „Jak ja byłem w wojsku …” tym bardziej, że harcerstwo i inne działania społeczne uległy zapaści i tak szybko się nie pozbierały, by dać nową ofertę organizacyjną. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać grupy o profilach, które dawały namiastkę wojskowości.

            Nie mniej istotną rolę odegrały przemiany polityczne oraz zagrożenia zewnętrzne. W świecie, który wydawało się staje się coraz bardziej bezpieczny i cywilizowany, okazało się człowiek jest największym zagrożeniem. Wydarzenia na Ukrainie w tym aneksja Krymu, zagrożenia hybrydowe, masowe migracje narodów, wojny, terroryzm oraz wysoki poziom technologii masowego zniszczenia pokazał nam, że ten świat wcale nie jest taki do przodu. Można biernie się przyglądać i czekać na koniec lub starać się przetrwać. Tak jak ISOPS może być indywidualny lub zbiorowy, tak my sami powinniśmy być indywidualnie i zbiorowo proobronni.

            Wszystkie te czynniki pokazują, że nasze przekonania i nasz wysiłek nauczycieli, opiekunów klas mundurowych jest potrzeby. Nie powinniśmy zwracać uwagi na ignorantów tylko realizować swoje. Cieszy ogromnie, że Rząd, Ministerstwo Obrony Narodowej to czuje. Wspiera naszą działalność szkoląc nas, udzielając pomocy w edukowaniu, pracując nad lepszym zorganizowaniem procesu szkolenia w szkołach. Podnosząc rolę i znaczenie proobronności społecznej nie umniejszając roli i znaczenia Sił Zbrojnych RP. Kurs w Ustce, który nam pokazał, przypomniał i nauczył elementów działania pojedynczo i w zespole, w sytuacjach zagrożenia życia był kolejnym elementem przygotowania nas do pracy z młodzieżą. Wielu z nas to tylko pasjonaci, którzy nie wiele mieli wspólnego z wojskiem, ale takie szkolenie drobnym kroczkami przybliża nas do realiów armii i jej procesów szkoleniowych. Często żart, luz czy nawet bunt jest obroną przed nieznanym. Jednak najważniejsze jest to, by nie zmarnować szansy nauczenia się od pasjonatów wojskowego rzemiosła spraw istotnych i potrzebnych do nauki w szkole. Cieszy ogromnie, że MON o nas nie zapomina. Wielkie podziękowania dyrektorowi Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, dziękujemy Oli, Komendantowi CSMW, Komandorowi Tomkowi i pozostałym instruktorom za pasję, zaangażowanie oraz wiedzę, która jakże potrzebna będzie nam w nauczaniu. Dziękuję koleżeństwu, że nie zlinczowało emeryta wojskowego za przejęcie się rolą. Dziękuję za wspaniale spędzone chwile w szkoleniu i czasie wolnym.

WAKACYJNE REMINISCENCJE

      Jeszcze czerwiec, ale już lipiec blisko. Rok szkolny mamy już jako element historii i wszyscy zaczynamy wakacje. Odpoczywamy, jeszcze tylko czasami dyrekcja przypomni o sobie, ale generalnie to laba. Dzień 28 czerwca br. zbliża się ku końcowi. Wieczór pomału zapada, a ja siedzę na leżaku na działeczce i staram się podsumować te ostanie dwa miesiące. Maj bez wpisu na blogu, ale czułem się jakiś wyjałowiony. Wiele się działo, ale nie było ochoty, by siąść i coś napisać. Lenistwo, a może jakaś taka dezaprobata tego wszystkiego. Po co pisać, kiedy i tak to nic nie zmieni, a jedynie może ktoś przeczyta. W każdym razie była totalna niechęć siadania do komputera i pisania. Dopiero ten czerwcowy jeszcze wieczór natchnął jakąś mistyczną siłą, by kilka słów przelać na stronice Worda.

            Maj jak powiedziałem był bogaty w wydarzenia. Wiadomo na początku miesiąca rocznice państwowe. Rocznica Konstytucji Trzeciego Maja obchodzona, jak co roku z udziałem młodzieży mundurowej ALO PSW w Białej Podlaskiej. Niedziela siódmego maja to święto 34 pułku piechoty, w którym oczywiście też braliśmy udział z uwagi na to, że to ogólne bialskie święto służb mundurowych. Natomiast w poniedziałek 8 maja obchodziliśmy pierwszy raz Bialski Dzień Przyjaźni Polsko-Włoskiej oraz uczciliśmy pamięć pomordowanych w niemieckim oflagu żołnierzy włoskich. Maj zakończył wyjazd do Ostródy na Piknik Klas Mundurowych oraz Targi Proobronne „Pro Defense” Ostróda 2017. Wróciliśmy trzeciego czerwca br. W sumie cztery dni szkolenia i zwiedzania dla młodzieży zapewnione przez FIA i Biuro do Spraw Proobronnych MON. Powrót do Białej i w połowie następnego tygodnia tj. 8 czerwca br. wyjazd z klasami mundurowymi na czterodniowy wycieczko-obóz połączony z survivalem w Ogonkach koło Węgorzewa. Było fajnie i młodzież fajnie się bawiła. Było bagno i było zwiedzanie siedziby Hitlera. Zakończyliśmy pobyt na Mazurach w Giżycku na plaży. Potem to już tylko wystawianie ocen i uzupełnianie dokumentacji. Zakończenie roku szkolnego, rozdanie świadectw i widzimy się we wrześniu.

            Teraz jestem tu i wspominam, oceniam i wyciągam wnioski, których nie notuję i z pewnością zapomnę, ale od czego jest blog. Generalnie dobrym pomysłem jest udział w Targach Proobronnych i Pikniku Klas Mundurowych w Ostródzie. Wart kontynuacji i wsparcia. Młodzież się spotyka i wymienia doświadczenia. Obserwuje, ocenia i przenosi swoje spostrzeżenia na ziemię bialską. Survival, jak najbardziej tylko trzeba urozmaicić ofertę. Może warto zmieniać miejsca albo przejść do formy tygodniowego obozu kondycyjnego realizującego „Minimum Programowe” Ministerstwa Obrony Narodowej. Powtarzanie co rok tego samego może się znudzić. Można Survival w Ogonkach zaoferować tylko pierwszym klasom mundurowym. Drugie klasy wysłać w Bieszczady lub nad morze. Warte rozważenia i złożenia oferty dyrekcji.

         Nawet nie zauważyłem, jak nastało lato. Noc świętojańska była, ale ja przespałem. Fajne imprezy i wydarzenia, a mnie zabrakło. Cieszę się tym swoim pobytem na działeczce. Strasznie rano dzisiaj lało, ale potem lato wygrało i upałem doładowało. Komary są, kleszcze też, ale ten las, sosny, brzozy, ptactwo i zapadający zmierzch wart jest tego ryzyka, by być sam na sam z ciszą czerwcowego wieczoru. Wszystko jest nieistotne i nieważne. Gdzieś tam bawią się polityką, hackerstwem, jakąś aferą w tytule – złotą. Przeżywają opóźnienia pociągów i brak prądu nie zastanawiając się, że to szczegół. Patrząc na niknące w mroku drzewa nasuwa mi się polskie przysłowie – „Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las”. Tym optymistycznym akcentem mówię Wam  dobranoc. 

MUNDUROWOŚĆ W SZKOLNICTWIE

     Tematyka wprowadzenia elementów wychowania wojskowego w szkolnictwie ponadpodstawowym realizowana jest właściwie w każdej społeczności. Myślę, że wielu z nas oglądało film „300” Zacka Snydera z 2007 roku o bitwie pod Termopilami. Film zaczyna się szkoleniem małoletnich synów Sparty. Brutalnie, wymagająco po odebraniu chłopców od matczynej opieki, by stworzyć walecznych wojowników broniących domu, rodziny, ojczyzny. Bez uczuć, bez wyrozumiałości, bez tolerancji tak spartanie kształtowali swoich walecznych obywateli. Czasy się zmieniły, rozwój cywilizacyjny dokonał postępu i przemian, chociaż jeszcze tak nie dawno bo wzeszłym wieku, nacjonaliści niemieccy próbowali stworzyć rasę panów. Wychowując i kształcąc młodych ludzi w duchu nacjonalizmu. Hitlerjugend (oficjalnie pisane jako Hitler-Jugend, w skrócie HJ., pol. dosł. „Młodzież Hitlera”) – niemiecka organizacja młodzieżowa NSDAP zorganizowana na wzór paramilitarny w 1922 jako przybudówka Oddziałów Szturmowych (SA). Organizacja fanatycznych blondynów duszą i sercem oddanych Führerowi (Wodzowi). Bez zasad, bez kompleksów tylko oddanie, posłuszeństwo. Tak było w latach czterdziestych zeszłego stulecia. I nikt nie jest pewny, że ci młodzi dziś dojrzali ludzie nie są wierni wpojonym im w dzieciństwie ideałom. Nie bez kozery się mówi, że „Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci”. Wpajane ideały, prawdy, słuszne „racje” kształtują pokolenia.

     Wychowanie rodzicielskie, szkolne uczy młodego człowieka zachowań, społecznego funkcjonowania, moralności oraz prawd życiowych tak potrzebnych i nieodzownych w funkcjonowaniu we współczesnym świecie. Prawd życiowych nabytych od rodziców, ale też prawd społecznych związanych z pracą, szkołą, działalnością w środowisku. Już od wieków mądrzy w piśmie, w filozofii, psychologii twierdzili, że środowisko kształtuje świadomość. Za przykład niech służy przypadek Kaspara Hausera (ur. 30 kwietnia? 1812, zm. 17 grudnia 1833 w Ansbach, Frankonia) – człowiek o nieustalonej tożsamości, który 26 maja 1828 pojawił się w tajemniczych okolicznościach na ulicach Norymbergi. Spekulowano o jego powiązaniach z wielkoksiążęcą dynastią badeńską. Postać ta, okrzyknięta „sierotą Europy“, wzbudza zainteresowanie do dziś. Był w wieku około 16 lat, ale miał dojrzałość psychiczną sześciolatka. Uśmiechał się, chodził jak małe dziecko i nie potrafił używać palców. Nie chciał jeść nic oprócz chleba i wody. Burmistrz Binder twierdził jednak, że chłopak obdarzony był doskonałą pamięcią, co jego zdaniem świadczyło o szlachetnym urodzeniu. Kaspar cierpiał też na powtarzające się ataki katalepsji i epilepsji. W końcu nauczył się mówić na tyle, że był w stanie opowiedzieć swoją historię. Resztę możecie państwo doczytać w Wikipedii. Jest to ewidentny przykład, że brak środowiska społecznego degraduje osobowość do poziomu funkcjonowania biologicznego. Widać zatem jak istotne i ważne jest kształtowanie od podstaw młodego umysłu i przekazywanie mu bodźców kształtujących jego osobowość. Dzieci są obrazem nas samych, bo zanim dorosną obserwując nas tworzą swój świat wartości intelektualnych i moralnych. Istotnym jest przyrost naturalny, ale jakość intelektualna społeczeństwa powinna odgrywać też istotną rolę. W Polsce nie mamy analfabetyzmu, ale w takich krajach jak USA czy Rosja, Chiny, Indie jest na porządku dziennym. Zmiany ustrojowe, które miały miejsce w dziewięćdziesiątych latach ubiegłego wieku dały nam demokrację, ale też uwalniając struktury wolnorynkowe podzieliły społeczeństwo na tych co mają i tych co wiążą koniec z końcem. Pieniądz stal się miernikiem statusu społecznego. Pieniądz jest wyznacznikiem edukacji, dostępności do wiedzy i kształcenia intelektualnego. Standard nijakości poziomu życia jest zagrożeniem powrotu analfabetyzmu i degradacji rozwoju intelektualnego. Przecież nie we wszystkich powstaniach uczestniczyło całe społeczeństwo, świadomość i poczucie więzi narodowych nie dotyczyło chłopstwa, które ciężko odczuwało pańszczyznę. To tylko w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej chłop miał świadomość społeczną. Nawet w „Cudzie nad Wisłą” w wojnie sowieckiej Piłsudski musiał się dogadać z Witosem, żeby pobudzić cały naród do obrony ojczyzny. Świadomość społeczna ewaluuje i się rozwija. Nad świadomością społeczną trzeba pracować, trzeba ją kształtować, budować co jest czynione przez wszystkie partie, stowarzyszenia i ruchy społeczne. Każdy w swoją stronę i w zależności od umiejętności i poparcia środowisk zyskuje poparcie dla swojej opcji.

       Jest jednak jedna prawda, która musi się przebić ponad inne, która musi być ponad podziałami, to przynależności do jednego społeczeństwa, jednego kraju, jednej ojczyzny. Świadomość patriotyzmu i umiłowania ziem naszych. Świadomość poświęcenia krwi, zdrowia. Świadomość dla której nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać. Nie kacyków, którzy realizują swoje ambicjonalne plany, którzy nie potrafią stworzyć wspólnego frontu, organizacji zapatrzonych w swoje osobiste wizje. Krzywdzących młode pokolenie, tworząc nie wspólnotę narodową lecz podziały służące samorealizacji jednostek. Przed laty Kanclerz Jan Zamoyski powiedział: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie. Dziś do tych słów dodałbym: Takie będzie Rzeczypospolitej bezpieczeństwo jakie młodzieży przygotowanie. Dziś nie bazujemy na przymusie służby poborowej dla obrony kraju. Dziś nie kształcimy struktur Obrony Cywilnej, bo przecież miał być pokój, Unia Europejska i NATO. Realia pokazały, że natura ludzka jest niezmienna i daleko jeszcze nam do ascendencji. Dlatego wzorem minionych pokoleń kształćmy młodzież w duchu patriotyzmu, prawości, poszanowania tradycji i historii. Uczmy kultury, etykiety, zachowania. Pokazujmy co to jest godność, honor i wiara. Dziś nie wystarczy założyć łach niemiecki, duński czy jakikolwiek inny i po lesie ganiać krzycząc, że to dla umiłowanej ojczyzny. Przygotowanie obronne, patriotyczne to praca u podstaw. Wysiłek szkół, uczelni, organizacji społecznych, wojska nad kształtowaniem obywatelskich postaw. Sparta już dzieci w wieku pięciu lat uczyła męstwa, waleczności, odporności na ból i trud, godności, honoru, patriotyzmu. My zachłyśnięci demokracją zapomnieliśmy o tych wartościach.

      Nie jest jeszcze za późno. Trzeba odbudować utracone wartości. Gimnazjum, jego dawne znaczenie miejsca kształtującego sprawność fizyczną i wartości moralno-etyczne. Liceum, edukatora wiedzy i kontynuacji budowy postaw obywatelskich. Uczelnie przygotowujące intelektualnie do życia społecznego. Rodzinie, godność i szacunek młodych (Matce, Ojcu), poważanie i poszanowanie nauczycieli i wykładowców. Marzenia ściętej głowy, ale jeżeli mamy demokrację niech ona będzie alternatywą do obecnych swobód obywatelskich. Już w gimnazjum uczmy dzieci dyscypliny, porządku, zachowania, działania w grupie czyli podstaw przygotowania wojskowego. W liceum kontynuujmy i rozwijajmy umiejętności, a na studiach kształćmy dowódców. Model edukacyjny tego typu funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i w Zjednoczonym Królestwie. Szkoły kadetów cieszą się ogromną popularnością. Drogie, elitarne ale to z nich wyrastają przyszli mężowie stanu i politycy.

    Powiat bialski może się poszczycić trzema szkołami ponadgimnazjalnymi o profilu mundurowym. Co prawda tylko z nazwy i ubioru. Brak jednolitego programu, a mundurowość to tylko przedmiot dodatkowy. Biała Podlaska niestety w szkołach publicznych nie pokusiła się o taką niewygodność mimo społecznego zapotrzebowania. Z prostego faktu kosztów dodatkowych, których nie pokryje subwencja państwa i braku specjalistów. Akademickie Liceum Ogólnokształcące przy Państwowej Szkole Wyższej im. Papieża Jana Pawła II od dwóch lat prowadzi nabór do klas mundurowych i zapewnia odpowiedni poziom edukacji zatrudniając profesjonalistów. Bezpieczeństwo Narodowe jako przedmiot dodatkowy od dwóch lat kształtuje młodych ludzi na wzorowych zdyscyplinowanych kadetów, osiągających wyniki w nauczaniu i wychowaniu obywatelskim. Dążeniem Pani dyrektor Elżbiety Zaręby jest stworzenie ciągłości edukacyjnej młodzieży, począwszy od gimnazjum do liceum. By pielęgnowane przez szkołę wartości etyczno-moralne mogły zostać ukształtowane w młodych ludziach i się rozwinąć. Dążenie do elitarności, kompetencyjności to jedno z założeń dyrekcji i grona pedagogicznego. Szkoła Kadetów wspierana przez Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymana z funduszy sponsorów i rodziców wzorem standardów zagranicznych mogłaby być alternatywnym rozwiązaniem wobec marazmu i bezładu edukacyjnego szkół powszechnych. Najważniejsze zrobić pierwszy krok, krok który pociągnie za sobą innych. Klasy mundurowe to przyszłość polskiej edukacji. Przecież potrzebne nam będą umotywowane „Siły Narodowe” gdy się znów wszyscy – WYPNĄ!           

POLITYKA PROOBRONNA PAŃSTWA

     Potencjał intelektualno-emocjonalny, zaangażowanie, zapał wynikający z różnych pobudek nawet związanych z dorastaniem czy dojrzewaniem, a przejawiający się nadmiarem adrenaliny i testosteronu, który zgodnie z prawami natury musi znaleźć swoje ujście to obraz współczesnego młodego Polaka. Tak zawsze było, jest i będzie. Postęp technologiczny w pewnym sensie ograniczył fizyczne odreagowanie młodych na rzecz informatyzacji. Emocje, energia młodych ludzi musi gdzieś znaleźć ujście, jak to się mówi „muszą odreagować”. Trzeba przyznać, że młodzież sobie radzi. Komputer, smartphone, portale internetowe pełne są emocji, wrażliwości, energii, szczerości i otwartości, które mogą być źle wykorzystane przez strony zainteresowane realizacją swoich zamierzeń.  

          Jak widzimy świat się zmienia. Pojęcie wojny, które przez stulecia charakteryzowało się przemocą, pacyfikacją, przelewem krwi, śmiercią i cierpieniem wkroczyło w inny wymiar. Dziś musimy sobie zdać sprawę, że wojna rozgrywa się też w naszych głowach w oparciu o nasze wyobrażenia, zachowania, w naszej psychice i wyobraźni. Większa część społeczności, zwłaszcza tej starszej, nie zdaje sobie sprawy z realiów współczesnego świata, który już od jakiegoś czasu prowadzi wojny w oparciu o społeczno-socjologiczne uwarunkowania. Przykładem jest Cyberprzestrzeń, która stwarza zagrożenia, z których prosty człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy. Działania asymetryczne stwarzające nieprzewidywalne i okrutne wydarzenia, oddziaływania biologiczne (ptasia grypa, choroba wściekłych krów, czy afrykański pomór świń), finansowe (kursy walut, ceny żywności, surowce energetyczne) czy socjologiczno-religijne bazujące na emocjonalno-etycznym podłożu społeczności (konflikty religijne). One były już od wieków, ale nie były tak, jak obecnie ściśle związane z postępem i tak rozpoznawalne. Widziane i rozumiane na wysokich szczeblach władzy przez społeczeństwo postrzegane jako nieudolność, czy brak kompetencji, albo dopust boży. Dziś tak się toczy wojny. Liczy się efekt końcowy nie moralne podłoże konfliktu i rozpoznawalność jego stron. Etyczność ma podłoże skuteczności nie emocjonalnych rozważań o konsekwencjach i ewentualnych stratach osobowych.

       Dziś wróg, choć znany ma „czyste ręce”, bo trudno ocenić jego intencje, do których się nie przyznaje. We współczesnej wojnie wszyscy są zwycięzcami i przegranymi. Liczy się tylko bilans strat i zysków. Tak jest bezpieczniej dla prowadzących rozgrywki realizowane w oparciu o gatunek ludzki. Mówienie o tym, pisanie to sianie paniki, niepokoju snucie fantazji i domysłów. Ta potężna partia szachów rozgrywa się w oparciu o intelekt i więzi ideologiczno-patriotyczne narodów. Jedynym problemem, a może i trudnością jest to, że pionki w tej grze myślą. Wielcy tego świata bawią się „szachownicą” realizując swoje posunięcia. Natomiast my maluczcy, społeczeństwo musi wiedzieć jedno, by przetrwać musimy być przygotowani na różne standardy życia nawet te najgorsze.

       Koniecznym jest, by młodzież miała wzorce, autorytety i system, których rodzice, dorośli zostali pozbawieni przez postęp technologiczny. Dzieci dziś więcej potrafią niż dorośli. Jednak dorośli mają tę jedną zaletę, której młodzieży brakuje – doświadczenie i do tego doświadczenia młodych trzeba przekonać. Dziś pasjonaci grup paramilitarnych, harcerze, „Strzelcy” kierują się instynktem, który wskazuje im drogę samorealizacji, jako „zwierzętom stadnym” funkcjonowania i istnienia w grupie, szukania wzorców i autorytetów. Potrzebny jest zatem proces edukacji, wychowania społecznego oparty na doświadczeniach z przeszłości, moralno-etycznych podstawach ideologii wolnościowej. Okres zaniechania przez państwo edukacji patriotyczno-obronnej, jak byśmy to nazwali, został wykorzystywany przez osoby, grupy, partie polityczne przejawiające zapał, zaangażowanie, aspiracje oraz umiejętności interpersonalne, w celu adaptacji tego olbrzymiego potencjału do swoich celów. Pozbawionych odpowiedniego przygotowania i ukierunkowania, tworząc domorosłe ideologie, które w swych założeniach mówią o patriotyzmie i obronności, ale wielokrotnie w oderwaniu od rzeczywistości.

       Chęci to nie wszystko, zaangażowanie musi mieć merytoryczne podstawy. Jednolity system, strukturę opartą o określone standardy prawno-organizacyjne. Stworzenie określonych kryteriów, certyfikacji grup i osób zaangażowanych w proces tworzenia i szkolenia Cywilnego Systemu Proobronnego. Pospolite ruszenie to nie te czasy i nie ta epoka. Dziś każdy cywil musi wiedzieć, jak w danej chwili ma się zachować i jakie ma do realizacji procedury.

        Założenia są słuszne, gorzej z wykonaniem. My nie mamy wyraźnych bodźców zewnętrznych tak, jak na przykład państwo Izrael. Kubeł zimnej wody, który został wylany na władze państwowe, poprzez wydarzenia za granicą wschodnią mam nadzieję zaowocuje działaniem. Wszystko wymaga pieniędzy, myślę, że pieniądze będą, ale przede wszystkim potrzebne są chęci i osobiste zaangażowanie oraz moralno-etyczne podstawy ideologiczne. Bezpieczeństwo Narodowe czy Zarządzanie Kryzysowe to nie dokumenty leżące w sejfach, lecz świadomość, odpowiedzialności każdego obywatela na każdym stanowisku za brak realizacji i zaangażowania w sprawę. By znów się nie okazało, że Polak mądry, ale po szkodzie. Wydaje się, zatem słusznym, by Rząd, struktury państwowe widząc problem starały się mu zaradzić tym bardziej, że działania entropiczne są coraz bardziej widoczne. Sztuką jest nie zdobycie władzy, ale umiejętne jej wykorzystanie. Tego władze powinny się trzymać.