WITAJ MAJOWA JUTRZENKO

         Po dniu 1 Maja, Dniu Flagi słoneczny poranek przywitał słoneczną jutrznią kraj nad Wisłą słońcem i pogodą. Mimo okrutnych prognoz zimna i deszczu opatrzność czuwała nad polską krainą. Jak w pięknej piosence mazurka Rajnolda Suchodolskiego wszyscy z radością przywitaliśmy polskie narodowe święto. Niewyjaśnione jest definitywnie autorstwo muzyki mazurka „Witaj, majowa jutrzenko”. Według Aleksandra Polańskiego, znanego historyka muzyki polskiej, twórcą melodii jest Fryderyk Chopin, czego dowodem – jak zaznacza Polański – jest karta tytułowa tej piosenki, drukowanej w Warszawie (1831), na której widniało nazwisko „Ici pana Chopina”, jako autora. Pani Maria Wacholc twierdzi, że melodia utworu została przejęta ze znanej pieśni „Nienawidzę was, próżniaki” (powstałej prawdopodobnie na początku XIX w.) do słów Stanisława Starzyńskiego. W czasie powstania listopadowego napisano do niej kilka nowych tekstów, spośród których najpowszechniej śpiewany był wiersz „Witaj, majowa jutrzenko” Rajnolda Suchodolskiego. Słowa powstały w 40-tą rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, na kilka tygodni przed bohaterską śmiercią autora w wieku 27 lat. Tyle historia i pieśń, która wprowadzi nastrój narodowego święta:  

 


https://youtu.be/SDO6h439wR8

 

            W kontekście obchodów święta narodowego ma refleksja krótka na temat świadomości narodowej i poszanowania wiedzy pokoleń, która w czasach obecnych zanika, a wręcz kompromituje nas społecznie. Warto wspomnieć ostatnie wydarzenia związane z sondą uliczną Filipa Chajzera z młodzieżą ulic warszawskich w okolicach Uniwersytetu Warszawskiego na temat znaku „SS” po fakcie jak nieodpowiedzialnie ten znak umieścił na swojej czapce Michał Witkowski. Kompromitujące wypowiedzi potwierdzają konieczność, wręcz wymóg społeczny nauki młodych historii. Z przerażeniem należy stwierdzić, że młodzi ludzie, studenci nie wiedzą, kiedy wybuchła II Wojna Światowa. Gdzie rozpoczęły się działania wojenne. Kiedy się zakończyła. Historia powojenna to ciemna karta narodu polskiego. Warto, zatem poczuć tę przemożną odpowiedzialność, którą wielu przed nami podkreślało. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” Jan Zamoyski. I tego powinniśmy się trzymać.

            Dzień słoneczny 3 Maja 2015 roku. Dziś 224 rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja. Pierwszej demokratycznej konstytucji w Europie, a drugiej na świecie. Mimo, że upadła, że na wieki utraciliśmy niepodległość stała się symbolem narodu polskiego, jego więzi z wiarą, godnością, honorem i ojczyzną. Boli strasznie, że ten naród tak doświadczony przez historię tak opornie utożsamia się ze swoją przeszłością, swoimi korzeniami. Brak nam edukatorów patriotów, brak wiary w polskość. Poczty sztandarowe, władze, przemówienia nie zastąpią świadomości społecznej. Trzeba nam kolejnego dopustu, by obudzić poczucie więzi narodowej, poczucie obowiązku, patriotycznego uniesienia. Faktem jest, że przez lata przymus zmienił nasze poczucie obowiązku, ale to już dwadzieścia pięć lat minęło i czas wreszcie się obudzić. Długi weekend to nie tylko odpoczynek, relaks i wolne od pracy, to poczucie więzi narodowej, szacunek, wsparcie i pamięć pokoleń, które za to by Polska była Polską oddawali swoje życie. Rodzice, nauczyciele, młodzieży mimo, że pięknie słonko świeci poświećmy w przyszłości te dwie godziny czasu swego, by pamięć o dziadkach, pradziadkach, ojcach ziem tych polskich uświęcić. Naród bez tradycji, pamięci gubi swoją tożsamość. Zapomina, kto wróg, a kto przyjaciel, gdzie i kiedy była krzywda, staje się nijaki i przemija.

       Spotkaliśmy się, jak co roku na Placu Wolności przy miejscu straceń. Krótkie słowa wprowadzenia Prezydenta miasta Dariusza Stefaniuka i kolumna ruszyła na mszę do kościoła Św. Antoniego na ulicy Reformackiej. Patriotyczna homilia i piękna msza święta, po której pochód ruszył pod mur Akademii Bialskiej, która w 1630 roku, jako filia Akademii Krakowskiej zaczęła funkcjonować edukacyjnie, gdzie wmurowana jest tablica upamiętniająca majowe święto. Wystąpienie przewodniczącego Rady miasta Dariusza Litwiniuka upamiętniło dawne i współczesne wydarzenia związane z obchodami święta Konstytucji 3 Maja. Odśpiewano „Rotę”, delegacje złożyły kwiaty i przemówienie prezydenta miasta Dariusza Stefaniuka zakończyło uroczystości.

            Stowarzyszenie Kombatantów Misji Pokojowych ONZ koło nr 43 w Białej Podlaskiej reprezentowali: Krystyna Supeł, Ryszard Artyszuk oraz Michał Doroszuk. Prezes koła ppłk rez. Artur Artecki prowadził młodzież Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II, które wystawiło drużynę kadetów klas mundurowych, by wprowadzić symbolikę dawnej tradycji miasta Biała Podlaska, więzi z wojskiem i mundurem. Szkoda tylko, że udział młodych i społeczeństwa w uroczystościach sprowadza się do realizacji obowiązków a nie przekonania, że być Polakiem to czuć polskość, więź z narodem i pamiętać, że po to żeby ona była inni oddali życie. Niech się święci 3 Maja.  

ROCZNICA ŚMIERCI WODZA

        W historii Polski mamy karty zapisane krwią Polaków słuszne i chwalebne. Są karty męczeństwa, prześladowań, tragiczne, są heroiczne, radosne i wielkie i takie, które najchętniej chcielibyśmy, żeby nie wyszły na światło dzienne. Psychika człowieka jest tak skonstruowana, że to, co złe zapomina, a pamięta chwile przepiękne. Każdy z nas pisze historię swoją, która wbrew pozorom, tworzy historię narodową. Mały kamyk powoduje lawinę, kropla wody drąży marmur, los każdego z nas buduje świat naszych czasów. Jaki on jest, jak funkcjonuje to nie oni, lecz my ten byt tworzymy. My budujemy przyszłość i my pozwalamy ją rozwijać. Bunt społeczny w sprawie ACTA jest jednym z przejawów możliwości naszych czasów daje obraz, że wspólnie można odnieść sukces. Wiele przykładów w Internecie akcji, które zrodziły się o tak z chwili, fantazji, potrzeby działania i pokazania jedności społecznej i zrozumienia racji.

         Społeczeństwo to siła, ale też i masa krytyczna, która pod kontrolą i umiejętnie sterowana osiągnie wszystko. Niekontrolowana zniszczy przyszłość. Umiejętność tę nie każdy posiadł, trzeba mieć osobowość, wewnętrzną siłę oraz przekonanie o swoich racjach, by pociągnąć za sobą tę przecudowną masę ludzką, która nam zawierzy i zaufa. Da się sobą pokierować.

      Mężów takich w historii w ubiegłych wiekach, gdzie królowały monarchie, było wielu. Ponadprzeciętni tworzyli cesarstwa, cywilizacje żyli krótko, ale budowali lepszą lub gorszą formę współistnienia i bycia. Dyktatorzy, papieże, carowie, cesarzowie tworzyli postęp, ale też unicestwiali życie ludzkie, gdy ich pojmowanie świata stawało się boskie. Miljon ginęły, by inne Miljon mogły zająć ich miejsce. Tak się tworzyło przestrzeń życiową dla swoich, rasy panów, a przecież te fakty nie są tak odległe. Aleksander Wielki, Kserkses, Cezar, Napoleon, Hitler budowali wielkość, kosztem innych, ale dla swego narodu. Przez naród uwielbiani, po przegranej tępieni przez zwycięzców. Wieki mijają, dyktatury upadają, ale pamięć o tych, dla jednych fanatyków, dla drugich wizjonerów przyszłości, pozostaje. Mauzoleum Napoleona w Paryżu budzi zachwyt i wierzcie mi, każdy Francuz złego słowa nie powie o Cesarzu, chociaż Europa spłynęła krwią za jego rządów. Mordercy, fanatycy, wysłańcy czeluści piekielnych, ekstremiści, którzy dążyli do upadku ludzkości są potępiani i piętnowani, jednak niektórzy mówią, że to oni w pośredni sposób przyczynili się do rozwoju ludzkości.

       Polska, Polacy w swej historii mają też dyktaty. Królów, którzy tworzyli tożsamość narodową, władców zwycięskich, mądrych, ale też i takich, którzy byli, ale do Francji uciekli. Władców, którzy krew swych obywateli przelewali w wizji o Polsce od morza do morza, którą naród polski zaszczepili. Polska była kiedyś mocarstwem europejskim i chociaż dziś to fikcja, dobrze jednak pamiętać, że kiedyś byliśmy potężni. Może i byłoby tak do dzisiaj tylko niestety zabrakło nam wizjonera. Zabrakło wodza, który potrafiłby tym narodem kierować, który potrafiłby ten naród skonsolidować. Jak rój pszczeli bez królowej ginie, tak naród polski bez mądrego przywódcy tylko istnieje. Wydawało się, że jest nadzieja, że tożsamość narodowa się rozwinie. Niestety w dniu 12 maja 1935 roku, siedemdziesiąt dziewięć lat temu, w Warszawie pożegnaliśmy na zawsze Wodza, który jak dyktator silną ręką sprawił, że Polska była Polską. W przyszłym roku będziemy obchodzić jubileusz osiemdziesięciolecia śmierci Marszałka Józefa, Klemensa Piłsudskiego i mam nadzieję, że naród będzie o marszałku pamiętał. 

         Tegoroczne obchody były raczej skromne. Pod tablicą na dworcu kolejowym w Białej Podlaskiej, upamiętniającej bytność marszałka w Białej, delegacje złożyły bukiety kwiatów świadczące o pamięci o wodzu, który uratował Polskę. W uroczystości uczestniczyli: przedstawiciele klas mundurowych i strzelców, starosta Powiatu Bialskiego Tadeusz Łazowski, komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Białej Podlaskiej ppłk Artur Łojek, prezes Koła Nr 43 SKMP ONZ w Białej Podlaskiej ppłk rez. Artur Artecki, honorowy dowódca JS 2001 Tadeusz Mikinnik, z ca d-cy JS Paweł Wojtiuk oraz wielki mentor i tradycjonalista bialski Stanisław Romaniuk. Wszyscy zebrali się, by uczcić pamięć człowieka, który całym życiem swym świadczył o Polsce i Polsce służył, mieszkając w Sulejówku pod Warszawą. Nie dbając o profity, dostojeństwa tworzył podstawy państwowości, a gdy trzeba było zmobilizował naród, chłopstwo w wojnie przeciw najeźdźcy sowieckiemu i ocalił Europę. Błędem współczesnych pokoleń byłoby trudu tego nie docenić i pamięci o wodzu, w śród młodych nie kultywować. Może pamięć o nim stworzy przesłanki dla powstania kolejnego narodu opatrznościowego włodarza, który dobro tych ludzi nad wszystko będzie przedkładał i myślał o kraju nad Wisłą. Trzeba mieć wiarę, nadzieję i pamiętać, a może cud się stanie.