BYĆ SOBĄ

        Koledzy powiedzą, że jestem nieprzewidywalny. Raz jestem fajny, drugim razem jestem przeciwstawny do przyjętej w moim środowisku opcji, wręcz radykalny. Kim jestem? Jestem oficerem przełomu sytuacji. Nie bawiącym się w politykę. Chociaż zachłysnąłem się nią, jak odszedłem do cywila. Wydawała się owocem zakazanym, który nie był dostępny nam, jak służyłem w armii. Pięć lat wystarczyło bym zrozumiał, że to nie jest rarytas dla ludzi w mundurach. Fałsz, obłuda, rozgrywki i dziwne podejście, że prawdę można nagiąć do naszych potrzeb. Wierzcie mi kochani, zaangażowałem się ogromnie. Poszedłem na studia logistyczne, by stworzyć projekt Centrum Logistyczne „Kresy” dla mojej społeczności. Zaangażowałem się, by powstało alternatywne do ekonomicznych potrzeb turystyczne centrum w oparciu o Markę Janowa Podlaskiego. Na bazie zamku Radziwiłłów, budowanie centrum turystycznego wzbogacone o termy, które w Białej istnieją. Wszystkie moje pomysły zostały nie zauważone. Przepraszam, błąd, oczywiście podpisano porozumienie o utworzeniu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Białej Podlaskiej, która ma utworzyć Centrum Logistyczne, ale oczywiście to nie mój pomysł tylko władz, które wykazały się inicjatywą. Powiem szczerze, że mi na tym nie zależy. Ważne, że rejon się rozwija według mojej koncepcji, a pokolenia to docenią czyj to był pomysł.

      Być sobą to alternatywa, która nas kształtuje w odniesieniu do rzeczywistości. Podjąłem decyzję, by nie bawić się w politykę, wszak jestem oficerem rezerwy, ale jednak oficerem. Zrozumiałem, że moim powołaniem jest uczyć młodzież patriotyzmu. Uczyć polskości i zrozumienia naszej tożsamości. Wierzcie mi, że to ogromne wyzwanie. Być wojskowym przełomu to nie jest prosta sprawa. Wbrew wszystkim, którzy świadczą o państwie totalitarnym chcę powiedzieć, że te państwo mnie wykształciło i nauczyło myśleć, tak jak i pozostałych kolegów opozycji. Możemy się nie zgadzać z metodami funkcjonowania, ale istnieliśmy. Żołnierz jest perfekcjonistą. Ma bronić Ojczyzny, jeżeli nie, jest, najemnikiem, dla którego formy rządzenia są pretekstem do funkcjonowania. Nie chcę, i moi koledzy nie będą najemnikami, pokazują przyjaciele z wyższych stanowisk dowodzenia. Boli jednak, że są żołnierze słabsi, którzy ulegają forsie i dla pieniądza są wstanie się stłamsić. My nie możemy być pionkami na szachownicy polityki. Czytam posty kolegów, którzy wspominają kim był polski żołnierz. Wspominają, czym była przysięga wojskowa, której ponad życie przestrzegaliśmy i dla której byliśmy skłonni swe życie oddać.  

        Dzisiaj szturmani poddawani prowokacjom, takim jak w Giżycku, spychani jesteśmy na dno społeczności. Czy to jest wojsko, czy to jest Polska? Dość długo siedziałem cicho, bo myślałem, że się opamiętają, że zrozumieją, że Polska, ta Polska przedwojenna jest do odtworzenia w realiach naszych patriotycznych, tych którzy o nią walczyli do końca, ale się okazało, że Oni walczą o Polskę fanatyzmu i braku społecznego zrozumienia. Rozliczeń, mściwości i braku wybaczania, które przecież kościół uważa za podstawę swojego istnienia. Fakt, rozumiem konieczność rozliczenia tych, którzy prześladowali, ale nie rozumiem, dlaczego ścigać tych, którzy mieli dosyć wojny i chcieli żyć normalnie. Proszę rozliczyć prezesa Kaczyńskiego za fakt, że funkcjonował w państwie totalitarnym, zdobył wykształcenie i się go nie wyrzekł. Żądam rozliczenia wszystkich, którzy zdobyli pozycję dzięki państwu totalitarnemu. Niech zaczynają od początku, wszak nie godzi się bazować na zbrodni.

      Jestem oficerem Rzeczypospolitej Polskiej i proszę, by mi dano możliwość zrehabilitowania się za fakt, że byłem żołnierzem, a nie, jak niektórzy uważają, świnią. Drzwi otworzyłem zapraszam o szóstej rano.

PASZPORT DO OBRONNOŚCI

       W dniu 19 listopada br. w Centrum Konferencyjnym Wojska Polskiego w Warszawie odbyła się Konferencja sprawozdawczo-planistyczna poświęcona współpracy resortu obrony narodowej z organizacjami proobronnymi. Celem konferencji było: przedstawienie regulacji prawnych i najważniejszych zakresów współpracy Biura do Spraw Proobronnych (BdSP) z organizacjami proobronnymi; przedstawienie organizacji, form i metod wsparcia szkolenia organizacji proobronnych przez JW SZ RP w 2017 r.; przedstawienie pożądanego kierunku konsolidacji organizacyjno-szkoleniowej organizacji proobronnych pod auspicjami resortu obrony narodowej; przedstawienie potencjalnych zakresów wsparcia szkolenia organizacji proobronnych przez Ministerstwo Obrony Narodowej (MON).

         Przebieg konferencji w oparciu o przedstawiony wcześniej w korespondencji mailowej plan zrealizowany został w iście wojskowej dyscyplinie czasowej oraz merytorycznej konsekwencji uczestnictwa, wypowiedzi prowadzących i uczestników. Zebranych przywitał i przedstawił plan przebiegu konferencji dyrektor BdSP Waldemar Zubek. Informację na temat działań podjętych przez BdSP w okresie od sierpnia 2015 r. do listopada 2016 r. w zakresie współpracy z organizacjami proobronnymi przedstawił płk Witold Gniecki szef Zespołu Kontaktów z Organizacjami BdSP. W kolejnym wystąpieniu ppłk Mirosław Mika przedstawiciel Zespołu do Spraw Szkolenia BdSP przedstawił doświadczenia z działalności szkoleniowej organizacji proobronnych i klas mundurowych w 2016 r. Punktem kulminacyjnym konferencji było przybycie i wystąpienie Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza poprzedzone krótkim wystąpieniem dyrektora BdSP Waldemara Zubka na temat celu konferencji. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz wskazał kierunki działań proobronnych na rok 2017 dedykowane do organizacji proobronnych. W kolejnym punkcie planu konferencji, w ponownym wystąpieniu, ppłk Mirosław Mika zaprezentował koncepcję pilotażowego programu ewaluacji komponentów organizacji proobronnych tzw. „Paszport do współpracy z Siłami Zbrojnymi RP”. Natomiast płk Witold Jagielski z Departamentu Infrastruktury MON przedstawił nowe uregulowania prawne i procedury przekazywania mienia ruchomego zbędnego SZ RP dla organizacji pozarządowych i partnerów społecznych. Przygotowaniem do dyskusji było wystąpienie dyrektora Waldemara Zubka na temat konsolidacji środowiska proobronnego. Przeszło dwugodzinna dyskusja zakończyła konferencję. W konferencji z ramienia Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych (SKMP) ONZ uczestniczył wiceprezes Zarządu Głównego SKMP ONZ ppłk rez. Artur Artecki.

            Oficjalny przebieg konferencji, który przedstawiłem powyżej jest suchą relacją wydarzenia, nie przedstawiającą empatycznych odczuć moich jak i uczestników przedsięwzięcia. W moim odczuciu konferencja w takim wydaniu to nowość. Zazwyczaj kiedy spotkają się Polacy to debatują i nic z tego nie wynika. Zaskoczyła mnie merytoryka i konsekwencja. Nawet w dyskusji, grzecznie aczkolwiek stanowczo, wracano do meritum sprawy. W moim odczuciu, i proszę to nie traktować jako serwilizm, dyrektor Zubek jest właściwym człowiekiem na właściwym stanowisku. Konkretny, rzeczowy, uprzejmy, lecz potrafiący być stanowczym. Z wielkim wyczuciem ogarnął problematykę związaną z proobronnością.

             Wracając do konferencji, to właśnie dyrektor Zubek przeszedł do konkretów mówiąc, że minął czas organizowania, następuje czas pracy. W szoku byłem, gdy ppłk Mike przedstawił plan działania niczym z planowania dowództw stricte wojskowych. Plan zasadniczych zamierzeń szkoleniowych Biura do Spraw Proobronnych na 2017 rok to nic innego jak plan działania Jednostek Wojska Polskiego. Myślę, że wielu z uznaniem przyjęło informację, że skończono zabawę w wojsko, a przedstawiono proces kształtowania struktur kompatybilnych ze strukturami militarnymi naszego Państwa.

       Z wielkim uznaniem przyjąłem wystąpienie Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza, który łączył nie dzielił środowisko proobronne. Powiedzenie, że partią polityczną dla środowisk proobronnych jest Polska przejdzie do historii. Wspomnienie o naszych słabościach, które nie mogą być przeszkodą, przy tak wielkiej różnorodności, w budowaniu jedności stanowią wytyczne do dalszego działania. Każdy jest inny, każdy jest piękny na swój sposób, ale przy tej indywidualności musi być jedność w realizowaniu zadań i wyszkoleniu. Tym bardziej, że ministerstwo, minister widzi organizacje proobronne jako swoisty łącznik w konsolidowania struktur wojskowych ze społeczeństwem. Ten optymistyczny etos budowania obronności w oparciu o organizacje proobronne, jak sole trzeźwiące lub przyprawy w potrawie dodające smaku był element wypowiedzi Ministra Obrony Narodowej w kuluarach konferencji na temat weryfikacji organizacji proobronnych przez BdSP w oparciu o płynność struktur i ocenę innych służb związanych z obronnością Polski.          

            Swoistym novum w działalności biura jest przygotowanie organizacji proobronnych do współdziałania z jednostkami wojskowymi (SZ RP) w oparciu o pilotażowy program tzw. „Paszport do współpracy z SZ RP”. Jednocześnie kontynuuje się działania, zmierzające do ujednolicenia poziomu i procesu wyszkolenia organizacji proobronnych. Jak też zapewnienia zgodności wyszkolenia organizacji proobronnych i klas mundurowych ze standardami (programami szkolenia) obowiązującymi w SZ RP. Podstawą prawną dla pilotażowego programu „Paszport do współpracy z SZ RP” będzie „Minimum Programowe dla Organizacji Proobronnych” opracowywane przez BdSP. Planuje się w przyszłym roku zweryfikowanie i zakwalifikowanie przez BdSP pododdziałów organizacji proobronnych (zorganizowane strukturalnie komponenty np. Jednostki Strzeleckie, plutony, drużyny itp. ) do udziału w programie. W edycji pilotażowej programu w 2017 roku planuje się udział 10 – 20 komponentów organizacji proobronnych, ogółem około 500 – 800 osób. W następnych edycjach kolejne OP. W mojej ocenie to konkrety.

            Jak państwo zauważyli w planach BdSP przewijają się klasy mundurowe. Moja próba nawiązania w dyskusji do tej problematyki spotkała się z zainteresowaniem, aczkolwiek też z uwagą, że konferencja dotyczy organizacji proobronnych. Przyznam się szczerze, że w mojej ocenie nie widzę różnicy. Jednak chylę czoło i przyjmuję do wiadomości, że dotyczyła jednostek posiadających osobowość prawną konieczną do współpracy z MON. Jednocześnie rozwijając temat współpracy z MON informuję zainteresowanych, że Biuro do Spraw Proobronnych MON zajmuje się organizacjami proobronnymi oraz szeroko rozumianą proobronnością. Departament Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON, w hierarchii stojący wyżej, konsoliduje problematykę. Istnieje też Biuro do Spraw Obrony Terytorialnej MON oraz nowy rodzaj Sił Zbrojnych RP – Obrona Terytorialna. Jednocześnie zainteresowanym przekazuję, że Decyzją Nr 253/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 29 czerwca 2015 r. w sprawie przeformowania Zespołu do Spraw Profesjonalizacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w Biuro do Spraw Proobronnych (niepublikowana – komunikat: Dz. Urz. MON.2015.200) Zespół do Spraw Profesjonalizacji SZ RP przestaje funkcjonować.

            

„OJCZYZNA JEST TAM ……”

       Słowa „Ojczyzna jest tam, gdzie wolność” wyjęte z mowy Pompejusza Wielkiego, skierowane do wojska, na niedługo przed bitwą pod Farsalos w 48 roku p.n.e. Słowa mowy bitewnej budujące morale i zaangażowanie wojsk. Jakże często wodzowie uciekają się do słownego przekazu, by uzasadnić swoje osobiste zaangażowanie w dosyć problematyczne interpretowanie swoich racji i przekonań, które mają być racjami powszechnie akceptowalnymi, prowadzącymi ich do zwycięstwa. Najczęściej w oparciu o siły nadprzyrodzone, lotne i błyskotliwe prawdy typu „słońce wschodzi i zachodzi dając sens życiu” lub „mieczy Ci u nas dostatek, ale i te też się przydadzą”.

           Powiedzenia, które mają kształtować naszą świadomość do prawd narzuconych przez grupę uznaną jako dobrze wiedzącą co jest słuszne i prawe. Powiedzenia motywujące, przechodzące do historii, budujące wykładnię działania przyszłych pokoleń. Szczególnie gustowali w nich mędrcy imperium rzymskiego, przekazując je w łacinie przyszłym pokoleniom. „Per aspera ad astra” lub „Errare humanum est, in errore perseverare stultum”. Jedno zachęca do pracy drugie do myślenia. Jednak wszystkie bazują na prawdach dawno odkrytych ubranych w piękne słowa i powiedzenia. Wszak wszyscy wiemy, że praca wzbogaca, ale inaczej brzmi gdy gwiazdy nam świecą, a inaczej gdy garb nam wyrasta. Trwać w błędzie jest głupotą, ale nie ma człowieka który nie zbłądzi, to rzecz ludzka i cały dowcip tkwi w tym tylko, czy my jesteśmy w błędzie, czy rzeczywistość? Wszak wśród głupców to mądry jest irracjonalną osobą, nie pasującą do lanszaftu zwanego „Wolnością”.

         Słowa, słowa, gesty i pieniądz jedynie to tłumaczy, że coś co wydaje się kiczem urasta do prawdy narzucanej pospólstwu jako prawdę słuszną i jedyną, a mądry patrzy, patrzy, patrzy. Zastanawiam się zatem kto jest gorszy? Czy ten, który błądzi, czy ten, który zna prawdę, ale milczy, by zachować status qou, pokazując swoją niezależność? Dusząc wściekłość, niezadowolenie lecz bojąc się otworzyć, bo to jest głupie, wszak może się okazać, że komuś to przeszkadza. Bojąc się przyznać, że to tchórzostwo, nazywając taką postawę dyplomacją. Tak ten świat się toczy w oparciu o demokrację i wolność. Gdzie demokracja daje narzędzia psycholom, a wolność daje wybór dziwnym poglądom. Realiom irracjonalnym nie dającym się wytłumaczyć przy zdrowych zmysłach. Budzącym wątpliwość czy to ja jestem głupcem, czy ten świat jest myślącym inaczej fetyszystą.

            Na kanwie naszego święta wolnościowego i wyborów imperium amerykańskiego pochylę się nad słowami Pompejusza Wielkiego „Ojczyzna jest tam, gdzie wolność”. Jeżeli jednak ta wolność w pewnym sensie jest dziwna, to czy to w dalszym ciągu jest moja ojczyzna? Wolność większości, czy mniejszości jest uzależniona od reguł jakie zostały narzucone przez demokrację. Wolny wybór, zgoda, ale gdy mądremu nie chce się angażować, bo poniżej jego intelektu jest poza kreślenia czegoś, co w jego mniemaniu i tak nic nie dokona lub po prostu się nie da. W efekcie w stadzie owiec nie baran, ale wilk dowodzi, chociaż z natury jest to obłędu czysta postać. Wszak mamy demokrację, a demokracja wszystko przyjmie nawet zwierzę w parlamencie, jeżeli zwierzę podoła.

            Wolność to piękna sprawa. Wolność się ma lub nie ma i to jest indywidualna osnowa. Wolność, a ojczyzna to już patriotyzmu przyczyna. Wolny człowiek to ten, który ma swój świat i sam nim kieruje oraz rządzi. Wolność Ojczyzny to przedkładanie swojej wolności nad wolność kraju tego. Kraju, w którym dorastał, uczył się, kształtował, w którym zaznał pierwszej miłości, cierpiał, szlochał. Kraju swych ojców i poświęcenia wielkiego. Bohaterskich czynów, waśni, kłótni ale swoich, nie obcych z kraju sąsiedniego. Wolność Ojczyzny to niepodległość. To szacunek człowieka do człowieka. Poszanowanie praw i umiejętność współistnienia.

            Brakuje mi w tym lanszafcie tylko zrozumienia i przekonania, że to ja jestem myślącym inaczej, a nie wszyscy inni z otoczenia globalnego. Brakuje dążenia do ascendencji, wyrównania poglądów, poszanowania innych i wiary w drugiego człowieka. Chociaż ten Najwyższy wierzył w nas do końca samego, co daje nadzieję na przyszłość. Wszak wilk najedzony jest łagodny jak owieczka. 

NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH

          W dniu 28 lutego br. w niedzielę obchodziliśmy piąty raz święto „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych” – żołnierzy, partyzantów, którzy nie uznali końca II wojny i z bronią w ręku wystąpili przeciw zaborczemu sowieckiemu totalitaryzmowi. Gdy Polskę zalała fala sowietyzmu, stali się siłami zbrojnymi bez państwa i bez szansy na zewnętrzną pomoc. Przez lata ciążyło na nich odium bandytów. Kiedy 1 marca 2011 r. Polska po raz pierwszy obchodziła Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” jako doroczne święto państwowe, wielu reagowało zdziwieniem: „Jak to narodowa pamięć, tym bandytom?”. Propaganda pięćdziesięcioletnia zrobiła swoje.

          Badania historyczne określają liczbę członków wszystkich organizacji i grup konspiracyjnych na 120 – 180 tysięcy osób. W ostatnich dniach wojny na terenie Polski działało 80 tysięcy partyzantów antykomunistycznych. Ostatni członek ruchu oporu Józef Franczak ps. „Lalek” z oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) osiemnaście lat po wojnie – 21 października 1963 roku. W walkach podziemia z władzą ludową zginęło około 15 tys. ludzi, w tym około 7 tys. członków podziemia.

          Ci, co się wychowali w tamtych czasach i kształtowali swoją przyszłość dziś mają dylemat. Wmawianie nieprawdy z czasem staje się prawdą. Pięć lat wojny i okupacji niemiecko-sowieckiej położyło piętno na psychice narodu polskiego. Iluzoryczna wolność w granicach jałtańskich zaspokoiła potrzebę wolności państwowej, nie zaspokoiła więzi narodowej. Widmo śmierci i wyniszczenia stłumiło bunt i niezadowolenie z ustaleń koalicjantów. Nikt się nie ujął za Polską. Zostaliśmy pod patronatem wielkiego brata.

           Życie potoczyło się normalnym tokiem w ramach nowego ustroju podobno bardziej prospołecznego niż przed wojną. Byliśmy Polską, państwem, ale nie wolnym demokratycznym narodem. Większość pogodziła się z realiami. Ci, co pamiętali dawną Polskę walczyli do końca. Trzeba było prawie pięćdziesięciu lat, by pamięć o nich wróciła do społeczeństwa. Dziś, stojąc przed trudnym hipotetycznym wyborem walki czy adoptowania się do realiów życia, niewielu zdecydowałoby się na walkę. Tym bardziej, że walka ta byłaby tylko poświęceniem swojego istnienia. Zapomnieliśmy przez lata, co to znaczy Bóg, Honor, Ojczyna. Kierujemy się rozumem i wyrachowaniem. Jak przed wiekami tak i teraz prywata jest naszym drogowskazem. Dlatego istotne jest żeby właśnie na kanwie poświęcenia „Żołnierzy Wyklętych”, żołnierzy, którzy walczyli o Polskę na wszystkich frontach świata, Polskę, którą pamiętali i w której się wychowali, Polskę ojców naszych, którą w Jałcie nam rozebrali, budować morale społeczne obecnego i przyszłego pokolenia. By to, co było chlubą narodu polskiego: waleczność, honor, godność, umiłowanie Ojczyzny oraz wiarę i przekonanie ojców nie wyparło chamstwo, niezgoda, fałsz i obłuda. Żeby Polska była Polską narodu polskiego nie partii i organizacji, które podobno wiedzą lepiej jak Polska ma wyglądać. By krew przelana za przekonania budowała nadzieję, wiarę i mądrość tych, którzy prowadzą nas w świetlaną przyszłość samostanowienia. By nikt więcej nie musiał wybierać między walką, a egzystencją. 

PATRIOTYCZNE ZOBOWIĄZANIA

         My Polacy to szczególny naród. Mamy swój charakter i osobowość. Wieki pokazały, że Polak to brzmi dumnie i że Polak potrafi. Nasza szczerość, otwartość i patriotyzm to nasza chluba, duma i zguba. Dla Ojczyzny jesteśmy gotowi poświęcić życie, zdrowie i przekonania. Swą otwartością, szczerością często przegrywamy z obłudą i wyrachowaniem. Polak nie potrafi być dwulicowy, dla niego są tylko dwie prawdy – „prawda i fałsz”. Nie ma dyplomacji i obłudy, i nie ma innych kolorów od bieli i czerni. Bóg, Honor, Ojczyzna to nie pojęcia fikcyjne, lecz prawda, która nas określa. Zawirowania historii próbowały to zmieniać, ale nie da się zmienić człowieka, którego kształtowały wieki, którego kształtowały pokolenia. Ten, który wyssał z mlekiem matki i jej krwi poczęcia geny, które mówiły, że ten typ człowieka nigdy się nie splami innym myśleniem niż umiłowaniem Ojczyzny, swych bliskich, kraju rodzinnego i tego, co było wielkie, lecz zostało zmienione przez ludzi złych, obcych i nieinteresujących się korzeniami ludu tego.

          Wielokrotnie się zastanawiałem, dlaczego Polska, kraj Europejski istniejący od wieków przecież tak jak Francja, Włochy, Hiszpania w swych granicach funkcjonujące, my zostaliśmy tak potraktowani, tak podle przez Europę, zostaliśmy tak zubożeni? Jakim prawem i na jakiej mocy określono nasze Status Quo bez naszej zgody? Przecież to Polska obroniła Europę przed inwazją państwa Osmańskiego. Myśmy walczyli na wszystkich kontynentach świata tego o wolność i niepodległość. Jałta wszystko przekreśliła. Minął już prawie wiek. Ci, co walczyli o Polskę odchodzą. Reszta się pogodziła i zapomniała o Wołyniu, Podolu, zapomniała o narodzie, który był dumny w swej godności i charakterze. Bawimy się grami politycznymi, walką o władzę, a zapominamy o osobowości narodu polskiego. Zapominamy, co to znaczy być Polakiem? Boli też to, że w ferworze walk o swoje ego zapominamy o idei, która winna nam przyświecać, że dokonania poprzedników to świętość.

        Powstania, wojny, walka o niepodległość to nie historia to przesłanie, które nas powinno łączyć nie dzielić. Młodzieży, żołnierze, Ci z Afganistanu, Iraku was przecież, by nie było gdyby nie pokolenia tych, którzy walczyli w powstaniach, wojnach, misjach. Wy kontynuujecie przeszłość. Wara tym, którzy chcieliby zapomnieć o dokonaniach polskiego oręża. Żołnierz jest żołnierzem, nie politykiem i walczy nie o politykę tylko o Polskę. Weterani starzy i młodzi pamiętajcie gdzie są wasze korzenie i z czego one wynikają. Weteran to brzmi dumnie. Weteran to zaszczyt.      

            W dniu 19 lutego br. Stowarzyszenie Kombatantów Misji Pokojowych ONZ koło Nr 43 w Białej Podlaskiej w osobach: wiceprezesa stowarzyszenia, członka Zarządu Głównego SKMP ONZ ppłk rez. Artura Arteckiego, sekretarza Komisji Rewizyjnej SKMP ONZ Krystyny Supeł oraz kolegów Ryszarda Artyszuka i Michała Doroszuka umówiło się na spotkanie z prezydentem Białej Podlaskiej Dariuszem Stefaniukiem w celu omówienia patriotycznych zobowiązań, które mają możliwość zaistnieć w obliczy postępujących przeobrażeń wartości etyczno-moralnych w wojsku oraz Polsce. Propozycje i zobowiązania zostały przekazane zastępcy prezydenta Adamowi Chodzińskiemu.

           Koło nr 43 SKMP ONZ w Białej Podlaskiej intensywnie uczestniczy w kształtowaniu postaw patriotycznych uczniów i młodzieży studenckiej. Prezes koła, wiceprezes stowarzyszenia SKMP ONZ, osobiście prowadzi młodzież mundurową Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II oraz studentów tejże uczelni kierunku Zdrowie Publiczne. Uroczystości państwowe i kościelne z udziałem młodzieży mundurowej to już nie obowiązek, a powinność. Błękitne berety na stałe funkcjonują w życiu społecznym miasta powiatowego nad Krzną. Wierzymy i mamy nadzieję, że nasza wola i chęć wspierania, budowania postaw patriotycznych społeczności Białej Podlaskiej zostaną uwzględnione w działalności samorządowej. Wierzymy, że empatia to nasza przyszłość i powinność, a patriotyzm to prawda niezniszczalna

STYCZNIOWA PAMIĘĆ KONIECZNA

      „Powstanie styczniowe – polskie powstanie narodowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy, spowodowane narastającym rosyjskim terrorem wobec polskiego biernego oporu. Wybuchło 22 stycznia 1863 r. w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 r. na Litwie, trwało do jesieni 1864 r. Zasięgiem objęło tylko ziemie zaboru rosyjskiego: Królestwo Polskie oraz Ziemie Zabrane”[1]. Jakże suche i konkretne sformułowania nieoddające polskiego oddania i walki o niepodległość. A przecież było największym polskim powstańczym zrywem narodowym. W swej istocie i formie, jako wojna partyzancka, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Przez oddziały powstania styczniowego przewinęło się około 200 000 ludzi. Jednak chłopstwo nie było gotowe poprzeć „pańskiego” zrywu, a wręcz odwrotnie niszczono i mordowano szlacheckie rody i domostwa.

        Powstanie styczniowe jest szczególnie ważne na Południowym Podlasiu, bo tu w okolicach Białej przelewano krew za Polskę. Każdy Polak, bialcznin wie, kim był ksiądz generał Stanisław Brzóska, naczelny kapelan Powstania Styczniowego. Ksiądz generał, który urodził się 30 grudnia 1832 w miasteczku Dokudów koło Białej Podlaskiej w rodzinie szlacheckiej, herbu Nowina. Został ochrzczony w farze św. Anny w Białej Podlaskiej, tak niedaleko Czosnówki jakby ktoś nie wiedział. Studiował medycynę na Uniwersytecie św. Włodzimierza w Kijowie. Pobierał nauki w Seminarium Duchownym w Janowie Podlaskim. Jako wikariusz w Sokołowie Podlaskim głosił patriotyczne kazania nawołujące do walki o polskość. Za głoszenie prawd wywrotowych aresztowany 27 listopada 1861 r. przez Rosjan, naczelnika rosyjskiej żandarmerii Haszczyńskiego został osadzony na dwa lata w twierdzy w Zamościu. Ze względu na zły stan zdrowia po trzech miesiącach pobytu w twierdzy wychodzi na wolność za wstawiennictwem namiestnika Królestwa Polskiego, hrabiego, generała Aleksandra Nikołajewicza von Lüders.

        Po wybuchu Powstania Styczniowego, ksiądz generał zostaje powołany na naczelnika władz powstańczych w Łukowie. Tymczasowy Rząd Narodowy, który powstał w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku mianuje księdza Stanisława Brzóskę w dniu 22 lipca 1863 roku generałem i kapelanem Wojsk Powstańczych. Z własnym oddziałem powstańczym bierze udział w bitwach z Rosjanami: Pod Sosnowicą w dniu 4 marca 1863 r. zostaje ranny w nogę. Pod Siemiatyczami w dniach 6 i 7 lutego 1863 roku między rosyjskimi oddziałami dowodzonymi przez gen. Zachara Maniukina, a polskimi oddziałami powstańców płk. Walentego Teofila Lewandowskiego, uczestnika Powstania Węgierskiego w Legionie Polskim generała Józefa Wybickiego, płk. Romana Rogińskiego i kaliszanina Władysława Romana Cichorskiego -„Zameczka”. Woskrzenicami, Gręzówką, Włodawą i Sławatyczami. Pod Sosnowicą (19 sierpnia) i Fajsławicami (24 sierpnia).

      Mimo, że jest księdzem, kapelanem, uczestniczy w walkach zbrojnych. W końcu 1864 r. „ostatni powstaniec”, nazywany też „najwytrwalszym partyzantem Podlasia”, jest zmuszony się ukrywać. Zdradzony i aresztowany został stracony w dniu 23 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie Podlaskim w obecności dziesięciotysięcznego tłumu. Brzóska był ostatnim powstańcem, który utrzymał się w Królestwie aż do późnej wiosny 1865 r. Ostatnie słowa generała „Żegnajcie bracia i siostry i wy małe dziatki. Ginę za naszą ukochaną Polskę, która przez naszą krew i śmierć”.

       Szkoda, że te ważne rocznice dla ziem podlaskich odchodzą w zapomnienie, a przecież dotyczą rodzin naszych. Mój pradziad Jan Pac został zesłany na Syberię za powstanie styczniowe, by podzielić los czterdziestu tysięcy Polaków tam zesłanych. Pomnik upamiętniający tamte wydarzenia, kiedyś tak hołubiony, dziś ukryty za ekranem akustycznym, niewidocznym czeka na pamięć potomnych o tamtych chwilach. Ważne jest by tę pamięć przekazywać. W dniu dzisiejszym 22 stycznia 2016 r. w sto pięćdziesiątą trzecią rocznicę wybuch powstania młodzież klasy drugiej mundurowej Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II zapaliła symboliczny znicz ku pamięci tych, którzy oddali swoje życie za polskość.     

PATRIOTYZM, NOWA WARTOŚĆ

       To miało być wystąpienie na rozpoczęcie roku szkolnego w Akademickim Liceum Ogólnokształcącym Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej. Ze względu na czas i jeszcze wakacyjne rozkojarzenie byłoby to zwyczajne pospolite nudzenie. Dlatego wrzucam tekst dla czytelnika wyrobionego jako osobiste przemyślenia procesu złożonego związanego w edukowaniem ucznia przeciętnego w aspekcie poczucia więzi narodowej i odbudowy tożsamości państwowej jako patrioty nie tylko lokalnego. Chciałem zwrócić uwagę na dobro, które nam darowano i które budzi różne emocje. Często, jak to w naszym kraju bywa skrajne. Dobrem tym jest edukacja. Po raz pierwszy w Polsce obowiązek szkolny wprowadziła Izba Edukacji Publicznej w Księstwie Warszawskim w 1808 roku. To wtedy przyjęto, że z końcem miesięcy letnich warto rozpocząć kształcenie wypoczętych, radosnych młodych obywateli w kunszcie zdobywania wiedzy intelektualnej i umiejętności. Dzień pierwszy września bliski dniom jesiennym jednak często piękny i słoneczny stał się wykładnią rozpoczęcia roku szkolnego. Tenże sam dzień stał się dniem korzystnym do skrytej napaści na Polskę w 1939 roku, kiedy dzieci udawały się do szkół, zalała nas niemiecka nawała. To dzieci, młodzież też w czasach okupacji walczyła o wolną Polskę pomna walecznych postaw swych rówieśników oraz dokonań ich w czasie powstań narodowo-wyzwoleńczych. To traumatyczne doznania narodu polskiego, Polski kształtowały w nich, w nas patriotyczne postawy.

           Czym jest patriotyzm? Chciałem zapytać zdając sobie sprawę, że to z pozoru proste pytanie we współczesnej Polsce staje się wykładnią konfliktów społecznych w dniu 11 listopada i wyrazem braku tolerancji. Patriotyzm to pojęcie często w historii nadużywane i w wyniku nadużywania, zdewaluowane. Patriotyzm to pojęcie, które w dobie Unii Europejskiej wręcz można powiedzieć niewygodne. Jednak w ujęciu historycznym w ujęciu naszych przodków patriotyzm pojmowano, jako miłość do ojczyzny, własnego narodu połączoną z gotowością do oddania życia za nią. Czym jest patriotyzm dzisiaj? W okresie pokoju, w wieku lat kilkunastu od urodzenia młodego pokolenia patriotyzm to przede wszystkim uczciwość, wytrwałość, pracowitość i zdolność do działania na rzecz wspólnego dobra. Patriotyzm to też postawa obywatelska polegająca na wypełnianiu podstawowych obowiązków Konstytucyjnych. Czyli wierności swojemu krajowi, trosce o wspólne dobro, dbałości o stan środowiska naturalnego, przestrzeganiu prawa, gotowości do ponoszenia ofiar na rzecz ojczyzny.

         Nie przez przypadek wspominam najwybitniejszego naszego Polaka – Papieża Jana Pawła II, który powiedział, że patriotyzm to umiłowanie tego, co ojczyste. Umiłowanie historii, tradycji, języka, czy samego krajobrazu ojczystego. Patriotyzm to również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Jan Paweł II w sposób niezwykle trafny wyraził się o patriotyzmie na przestrzeni dziejów. Twierdząc, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania, czy odzyskania ojczyzny, o czym świadczą liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli o Polskę na różnych frontach świata. Były też takie okresy, w których prywata i polski snobizm stanowiły przeszkody i pchały nas ku przepaści. Cudem można powiedzieć ratowaliśmy się przed unicestwieniem i zaprzepaszczeniem tożsamości narodowej. Pomni przykrych doświadczeń i rozumni wiedzą pokoleń wiemy w dobie mocarstwowych zagrożeń, że koniecznym wręcz jest budowanie patriotycznych postaw i zachowań w nas samych w narodzie polskim. Szczególnie w młodym pokoleniu, które będzie dbać o polską przyszłość.

          Wydaje się, że podstawowym celem edukacji patriotycznej jest odkrywanie przeszłości, budowanie związku emocjonalnego z regionem, kształtowanie odpowiedzialności za przyszłość swoją i innych, prowadzenie działań na rzecz społeczności lokalnej i regionalnej, kreowanie postaw obywatelskich. Z przykrością muszę stwierdzić, że proces kształtowania postaw patriotycznych wśród młodzieży przebiega w różnych instytucjach, środowiskach, grupach społecznych w sposób bardziej lub mniej świadomy i kontrolowany. Bądź wręcz negatywny prowadzący do nacjonalizmu i faszyzmu. Pokutuje w naszym społeczeństwie brak tak kiedyś nas określającej, jako naród, empatii. Zagonieni w procesie pozyskiwania dóbr materialnych zapomnieliśmy o tak istotnym elemencie naszego życia, jak uczucia. A szczególnie o uczuciach związanych z tożsamością narodową. Dlatego też rozwój postaw patriotycznych, kształtowania uczuć powinien odbywać się na podłożu konkretnych zaszłości, stąd jest konieczność tworzenia warunków do wystąpienia tych wydarzeń. Przykładem mogą być filmy, które rozwijają świadomość historyczną, czy praca kół zainteresowań, np. historycznego, polonistycznego, geograficznego, działaniu organizacji i stowarzyszeń, których przesłaniem jest dobro i umiłowanie ojczyzny oraz jej bezpieczeństwo. Postawy patriotyczne rozwija również praca społeczna na rzecz szkoły, czy środowiska lokalnego.

        Praca i nauka w szkołach o profilach mundurowych czy to w gimnazjum czy liceum może dostarczyć uczniom cennych doświadczeń, przeżyć i doznań, które w zasadniczy sposób zmieniają świadomość więzi społecznych i pojmowania idei patriotyzmu. Klasy o tych profilach są szkołą demokracji, a nauka w nich dostarcza uczniom wiele satysfakcji. Podczas wspólnych działań, które przynoszą pozytywne efekty, zacieśniają się więzi koleżeńskie i przyjaźnie. Ponadto uczniowie uczą się rozwiązywać problemy i konflikty. Nauka oparta o dyscyplinę, regulaminy i moralne wartości jak miłość do ojczyzny, honor, uczciwość, prawdomówność, umiłowanie wartości religijnych i tożsamości narodowej przekazywane przez właściwą kadrę dydaktyczną pozwalają nabywać doświadczenia w zakresie systemu demokratycznego oraz zdobyć umiejętności, które będą przydatne w życiu dorosłym.

       W procesie kształtowania postaw patriotycznych ważne jest też dostarczenie określonej wiedzy na temat historii, regionu, przyswojenie jej oraz oddziaływanie na  świadomość i uczucia za pomocą słowa i obrazów. W tym zakresie ważną rolę odgrywają wykłady, pogadanki, dyskusje, spotkania z ciekawymi i zasłużonymi ludźmi, kombatantami, weteranami. Spotkania z historią i tradycją. Świadomość i uczucia kształtują też książki poświęcone tematyce historycznej ukazujące naszą przeszłość narodową, filmy, audycje radiowe i telewizyjne, programy multimedialne promujące ideę edukacji patriotycznej. W kształtowaniu postaw patriotycznych ważną rolę odgrywa metoda przykładów i wzorów godnych naśladowania. Wzorem myślę, że nie tylko moim jest Jan Paweł II, który stał się wzorem do naśladowania dla katolików i niekatolików, wierzących niewierzących. Wzorem, społeczeństw całego świata zarówno dla chrześcijan, jak i wyznawców innych religii.

        Wydaje się też, że szansą do kształtowania prawidłowych postaw patriotycznych jest umiejętne regulowanie i właściwe funkcjonowanie stosunków międzyludzkich i kształtowanie postaw społecznych. Istotnym i ważnym elementem jest poszanowanie godności ucznia, realizacja jego potrzeb psychicznych, fizycznych, intelektualnych. Zapewnienie mu dobrych warunków życia, warunków do osiągania sukcesów. Takie działania powodują,  że uczeń jest chętny zajmować się innymi, jest zdolny do poświęceń dla innych i ojczyzny. Uczeń musi kochać swoją rodzinę, mieć znajomych, przyjaciół, musi mieć stabilne i bezpieczne życie. Musi czuć się bezpieczny i potrzebny. Konstruktywna postawa patriotyczna to obraz zrównoważonego, zdywersyfikowanego ujęcia wymiany uczuć i świadczeń między uczniem, a ojczyzną. Prawdą jest, że państwo, szkoły, uczelnie poprzez odpowiedni system kształcenia wyposażają młodzież w wiedzę, umiejętności, system wartości i umożliwiają korzystanie z dóbr kultury. Faktem jest też, że czasami w sposób przedmiotowy nie licząc się z jednostką, ale to jednostka musi potrafić się nauczyć korzystać z niego. Nasuwa się pytanie kończące temat. Czy młodzież w przyszłości będziecie umieć potrafić ten fakt docenić i będzie rozwijać prawidłowe formy więzi z ojczyzną? Myślę, że jak w rozkładzie średniej i wariancji z próby wyniki będą różne, ale reprezentatywne i dzięki zaangażowaniu, pracy wszystkich jest to możliwe. 

DZIEŃ WOJSKA POLSKIEGO

          Ponad dwadzieścia lat obchodzimy święto Wojska Polskiego w dniu 15 sierpnia. Jest to też Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Połowa sierpnia i tak wiele zaangażowania empatycznego w narodzie polskim. Wojsko, które w czasach stagnacji i progresji pokoju wydaje się zbędne. W czasach niepokoju uwielbiane. W czasach rozwiniętego socjalizmu hołubione i promowane, jakże inaczej odbierane społecznie. Demokratyczne przemiany zmieniły nie tylko datę święta z 12 października czyli rocznicy bohaterskiej i bezsensownej śmierci polskich żołnierzy pod Lenino na 15 sierpnia czyli datę „Bitwy Warszawskiej” lub, jak to się mówiło w kręgach nieprzychylnych Piłsudskiemu, „Cudu nad Wisłą”. Można powiedzieć wróciliśmy do korzeni, ale nie można wylać dziecka z kąpielą, bo słusznym wydaje się też pamiętać o tych, którzy polegli na ziemi rosyjskiej ratując się przed śmiercią w Gułagach, woląc umrzeć w boju niż z głodu i upodlenia w obozach pracy. Na wschodzie, czy na zachodzie walczyli o Polskę, by była wolną.

            Dylemat wolności, który dzielił, dylemat który różnił, dylemat, który czynił bohaterem lub zdrajcą. Dylemat polityków, dowódców nie żołnierzy, którzy ginęli w przekonaniu, że godnie spełnili swój obowiązek. Zastanawiam się nieraz czy Ci, którzy walczyli w partyzantce w latach pięćdziesiątych i uważani byli za bandytów i oddali swoje życie w walce lub mordzie ubeckim się różnili od tych, którzy zginęli pod Lenino. Myślę, że każdy z nich pamiętał Polskę swych lat młodzieńczych i za taką Polskę ginął. Żaden, ale to żaden nie przewidział, że Polska po 1945 będzie inna i nie tylko o politykę tu chodzi lecz o uczucia. Francja, Włochy, Hiszpania nawet Niemcy za wyjątkiem tych dwustu kilometrów wschodnich za karę są w swych granicach. Wielcy dokonali czwartego rozbioru Polski, bo ten z 1939 roku krótko funkcjonował. Obecny dał nam możliwość istnienia, ale nie bycia. Tożsamość narodowa, demokracja to piękne pojęcia, ale niech się każdy spali ze wstydu jeżeli zapomni o ofiarach Podola i Wołynia. Pogodziliśmy się z utratą ziem naszych, ale przelanej krwi rodaczej zapomnieć się nie da. Pomni krwi przelanej, historii, tradycji polskiego rycerstwa w dniu 15 sierpnia, w dniu święta Matki Boskiej i kunsztu polskiego oręża, które ocaliło Europę przed nawałą sowiecką, po półwieczu socjalistycznego urobienia, należy pamiętać, że Polska, Polacy to rzecz święta.

           Mimo, że syndrom pijaczy nas określa, który w godzinie euforii „pijackiego upojenia” do czynów wielkich nas porywa. W czasach pokoju i stagnacji, jak na kacu wielkim pełni gniewu i agresji do gardeł własnych o każdy ochłap propagandy stłamsić jesteśmy gotowi, tak bez przyczyny tylko dla własnej satysfakcji. Tak i obrońców granic naszych w godzinach próby pod niebiosa wynosimy, w okresie rozwoju i stabilizacji, niczym darmozjadów, morderców, przestępców obnosimy. Zapominając, że żołnierzem się jest, a nie bywa i nie da się ich przekształcić na członków klubu różańcowego. Dlatego też w dniu ich święta pamiętać należy, że Polska silna i zwycięska zależy od siły i mocy jej oręża. Mimo, że okrojona, że bez swych kresów i przestrzeni wielkiej to jednak silna duchem, męstwem swych synów, uzbrojeniem wszelkim. Silna mocą braterstwa i słusznej wiary, że w jedności siła, zapominając o luksusach pamięta, że jest i żeby była.

        Chłopcy, którzy prezentują wzór współczesnego rycerstwa, w czasach zmieniających się opcji, zagrożeń, uwarunkowań religijnych stoją na straży polskiego jestestwa i chociaż ludzie mali uwikłani w swe gierki prywatne próbują coś zmieniać, preparować, przekształcać to jednak jedna wspólna idea silnego i nowoczesnego wojska zwycięża. Bolą rozgrywki polityczne, bolą i prywatne lecz są niczym w porównaniu z jednością Sił Zbrojnych naszych, które pomne doświadczeń pokoleń mimo braku wielkości, są nasze. W dniu święta Wojska Polskiego każdy żołnierz niech ma wiarę, że Wojsko Polskie jest warte.      

 

POCZUCIE GODNOŚCI, WIERNOŚCI BEZ GRANIC

        Wielokrotnie wspominałem Termopile i trzystu wojowników Sparty, którzy oddali swoje życie, by bronić ojczyzny. Takich wydarzeń w historii ludzkości jest bez liku. W przeszłości jest wiele przykładów, kiedy nieliczni poświęcali swoje życie, by inni zrozumieli ich oddanie i poświęcenie. Tak było w okresie II Wojny Światowej i tak dzieje się w chwili obecnej. W każdej społeczności są zasady moralne, którym człowiek honorowy, prawy będzie wierny ponad wszystko. Nie ulegnie, nie ugnie się represjom, knowaniom, chociaż wszyscy dookoła twierdzą, że postawa taka to donkiszoteria. Trzeba adoptować się do otoczenia – mówią, bo bronienie postaw, może moralnie nie zawsze zgodnych z przyjętymi standardami, to walka z wiatrakami. Wszak każdy się dostosował i korona z głowy nie spadła. Przecież nic się nie stało to tylko polityka, nikt nie zginął.

          Nie każdy może być politykiem, nie każdy potrafi być tłamszony i tłamsić innych. Nie każdy potrafi mówić nieprawdę, jako prawdę oczywistą. Nie każdy może być marionetką. Nie każdy potrafi poświęcić swoją godność, rodzinę dla potrzeb władzy. Nie każdy chce zmienić swoją godność w zależności od potrzeb otoczenia. Także nie każdy odda życie za swoje przekonania. Trzeba być patriotą. Warto o tym pamiętać, rozumieć i czuć. Przydługi wstęp jest ważny z uwagi na przesłanie, które powinniśmy zrozumieć przynajmniej ci, którzy zdecydowali się na udział w uroczystościach w dniu 21 maja br. na ulicy włoskiej upamiętniających mord hitlerowski na czterystu żołnierzach włoskich.

          Żołnierze byli ofiarami niemieckiego obozu jenieckiego, który został założony w Białej Podlaskiej we wrześniu 1943 r. w Zofii Lesie. Obóz powstał po kapitulacji Włoch i wycofania się z wojny po stronie Niemiec. Obóz nosił nazwę „Stammlafer 366 Biała Podlaska”. Obóz zlikwidowano w czerwcu 1944 r. W obozie w latach 1943 – 1944 przebywało ok. 6000 żołnierzy i oficerów włoskich, których przywieziono z Albanii i Jugosławii. Obóz pracy, a jednocześnie obóz śmierci, gdzie śmierć była wyzwoleniem od głodowych represji.

           Fakty historyczne nie oddają moralnego przesłania, które niesie w swej treści fakt, ze żołnierze włoscy oddali swe życie za wierność swojej ojczyźnie. Żołnierz nie bawi się w politykę, żołnierz wykonuje rozkazy, a jednak tych sześć tysięcy bardziej ukochało ojczyznę niż podporządkowanie się hitlerowskim oprawcom. Deportowani, wywiezieni w odległe wschodnie strony na poniewierkę i poniżanie wrócili po wojennej zawierusze w rodzinne strony. Czterystu zostało na zawsze, w przychylnej im polskiej, podlaskiej ziemi.

            W czwartek 21 maja br. na cmentarzu żołnierzy włoskich w Białej Podlaskiej w obecności ambasadora Włoch w Polsce Pana Alessandro De Pedys, posła na Sejm RP PiS Adama Abramowicza, wiceminister Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Bożeny Żelazowskiej, księdza profesora Artur Katolo, obywatela Włoch, który od kilku lat współorganizuje uroczystości w Białej Podlaskiej uczciliśmy pamięć poległych nieznanych żołnierzy włoskich, którzy oddali swe życie za ojczyznę. W uroczystościach udział wzięli przedstawiciele władz samorządowych, poczty sztandarowe, organizacje kombatanckie, służby mundurowe oraz młodzież. Powadze i doniosłości wydarzeniu nadała obecność klas mundurowych Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego Państwowej Szkoły Wyższej im. Papieża Jana Pawła II w Białej Podlaskiej wprowadzając wojskowy charakter uroczystości. Rocznicowe obchody były okazją wyróżnienia III Liceum Ogólnokształcące ZSO 2 im. Adama Mickiewicza, Zespołu Szkół Specjalnych oraz Zakładu Karnego medalem „Pro Patria” (polskie odznaczenie cywilne, przyznawane przez kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych), którym to w imieniu ministra Jana, Stanisława Ciechanowskiego odznaczyła wiceminister Bożena Żelazowska.

           Przebieg uroczystości, msza polowa za poległych była, jest i będzie wyrazem naszej pamięci o tych, którzy potrafili zachować swoją godność żołnierską mimo niemieckich represji i nie ulegli. Oddali swoje życie za wierność ojczyźnie nie układom. Wydarzenie czwartkowego popołudnia na cmentarzu włoskim w Białej Podlaskiej jest lekcją patriotyzmu, którą nie do końca potrafimy wykorzystać w pracy z młodzieżą. Miejmy nadzieję, że następnym razem nam się uda.     

DYLEMATY HISTORII 34 PUŁK PIECHOTY 8 MAJA ŚWIĘTO PUŁKU

        Dzień zwycięstwa, siedemdziesiąt lat temu zakończyła się II Wojna Światowa. Przez prawie czterdzieści pięć lat obchodziliśmy zakończenie wojny w dniu dziewiątego maja, by po solidarnościowej rewolucji i zniesieniu postkomunistycznych nastrojów w kraju demokracji kapitalistycznej, przejść do świętowania w dniu ósmego maja, tak jak cała zachodnia Europa. Daty w zimnowojennym klimacie miały znaczenie, a wynikały z przesunięć czasowych i wyraźnie oddzielały dwie strony zimnowojennego konfliktu. Wydawało się, że zmierzamy do ujednolicenia przekazu, jednak historia drwi sobie z ustaleń i tworzy swój scenariusz. Wracamy do korzeni tylko w tym przypadku po drugiej stronie „obrazu”. Wojna pochłonęła wiele istnień, wiele krwi, ran, tragedii. Ukształtowała obraz geopolityczny kontynentów, państw i narodów. Wielu z tych co niby wygrali, przegrali swój status wolności i istnienia jako niezawisły naród. Wielu uzyskało państwowość, której tak usilnie poszukiwali. Wojna w swym tragizmie zmieniła oblicze świata. Świat wieku dziewiętnastego przeszedł do historii. Wydawało się, że nic już nie może ulec zmianie i szykujemy się do następnej hekatomby, gdy w końcowej fazie drugiego tysiąclecia oszczędzono nam ofiar w mniejszym wymiarze, nie oszczędzono demokratycznych przemian.

            „Polska, Rzeczpospolita Polska (RP) – państwo unitarne w Europie Środkowej położone między Morzem Bałtyckim na północy, a Sudetami i Karpatami na południu, w przeważającej części w dorzeczu Wisły i Odry. Powierzchnia administracyjna Polski wynosi 312 679 km², co daje jej siedemdziesiąte miejsce na świecie i dziewiąte w Europie. Zamieszkana przez prawie 38,5 miliona ludzi (2014), zajmuje pod względem liczby ludności 34 miejsce na świecie, a 6 w Unii Europejskiej. Od północy Polska graniczy z Rosją (z jej obwodem kaliningradzkim) i Litwą, od wschodu z Białorusią i Ukrainą, od południa ze Słowacją i Czechami, od zachodu z Niemcami. Większość północnej granicy Polski wyznacza wybrzeże Morza Bałtyckiego”. Taka jest Polska, jak twierdzi Wikipedia. Jaka była? To historia mniej lub bardziej chlubna. Dziś to już tylko legenda, której nie każdy chce słuchać. Prezentacja multimedialna na Youtubie pokazuje jak zmieniała się nasza kraina. Jak byliśmy wielcy, jak naród był potężny. Jak przestaliśmy istnieć i jak się odrodziliśmy niczym feniks z popiołów. Bo Polska to nie tylko pola, łąki, góry, wody, jeziora i morza to przede wszystkim – Polak. Polska to my, to to coś co w nas siedzi i mówi nam bądź dzielny, sprawiedliwy, honorowy, dotrzymuj słowa. Miej wiarę, szanuj innych, toleruj inność. Kochaj swój kraj, rodzinę ludzi tych ziem, którzy tak, jak ty umiłowali swój kraj jako ojczyznę. To jest właśnie Polska oraz polskość. Nie inność, ale pamięć krwi przelanej, oddanego życia żeby Polska była Polską.

            Siódmy, dziewiąty maja 2015 roku w Białej Podlaskiej był dniem po raz pierwszy obchodów Święta 34 Pułku Piechoty w Białej Podlaskiej. Obchody dnia jednostki, która stacjonowała w Białej do września 1939 roku. To nawiązanie do korzeni polskości ziem tych oraz tradycji oręża polskiego, które na Południowym Podlasiu mieliśmy okazję gościć. Historia jednostki, obarczona incydentem w Pińsku, nie umniejszała waleczności i poświęcenia żołnierzy w walce w obronie Ojczyzny. Istotnym elementem obchodów święta pułku była też pamięć o walce mieszkańców ziem tych naszych o wolność. Wolność, o którą walczyli za okupacji niemieckiej i sowieckiej. Dziś jeszcze trudno się pogodzić z faktem, że ci co byli „bandytami” i niszczyli elementy osobowe prosowieckie, dzisiaj są bohaterami walki o ojczyznę. Pokolenia starsze obarczone są naleciałościami propagandy socjalistycznej, ale cóż się dziwić. Po latach wojny każdy chciał żyć bez widoku śmierci i represji. Wierni swym ideałom ginęli za ojczyznę, słabsi przetrwali by hołdować pamięci poległych. Uroczystości święta pułku były w historii miasta Biała Podlaska po raz pierwszy rekompensatą ich poświęcenia i śmierci. Pamięci tych którzy nie ulegli. Wystawa „Ostatni leśni – Mazowsze i Podlasie w ogniu 1948 – 1953” to obraz poświęcony ich pamięci. Promocja książki Aliny Fedorowicz „Marty” „Na dawnych szlakach. Młody las. Opowieść prawdziwa z lat wojny” zakończyła pierwszy dzień obchodów rozpoczęty w murach Państwowej Szkoły Wyższej (PSW) im. Papieża Jana Pawła II.

        Dzień drugi 8 maja br. to sesja naukowa zorganizowana przez Urząd Miasta Biała Podlaska w PSW pt. „Podlaska tożsamość w XIX i XX wieku w perspektywie historycznej i kulturowo-społecznej” z udziałem znamienitych gości: prof. Dariusz Magier, prof. Ryszard Polak, dr Mariusz Bechta, dr Paweł Borek, dr Andrzej Szabaciuk, dr Artur Ziontek, mgr Piotr Czyż, mgr Artur Rogalski. Ciekawe wystąpienia, ciekawe teorie, troszeczkę gorsze przygotowanie, ale cóż się dziwić gdy sala prawie pusta. Jedynie młodzież klas mundurowych i sportowych Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego (ALO) PSW oraz kilka osób w tym prezydenta miasta Dariusza Stefaniuka oraz posła na Sejm RP Adama Abramowicza to cała frekwencja. Nowe trudno się przedziera przez zaściankowość, ale nowe musi zastąpić stare taka to już kolejność. Wieczorna msza św. za poległych i zmarłych oficerów i żołnierzy 34 pułku piechoty w kościele Narodzenia Najświętszej Marii Panny to kolejne patriotyczne przeżycia i doświadczenia. Piękne i mądre słowa księdza kanonika Mariana Daniluka, udział sztandarów, władz samorządowych, młodzieży w mundurach z ALO oraz nieliczna obecność społeczności bialskiej to kropla wody, która drąży skałę. Przemarsz do kwatery żołnierzy 34 pp na cmentarz parafialny oraz apel poległych zakończyły obchody w dniu ósmego maja. W sobotę piękny koncert- spektakl muzyczny „Contra Mundum” (Przeciw Światu) „cześć i chwała bohaterom” zakończył tego roczne obchody święta pułku.

     Kusząc się na komentarz muszę stwierdzić, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony szanuję postawę tych, którzy mają inne przekonania. Z drugiej widzę olbrzymią odpowiedzialność, jaka nas wszystkich spotyka, związana z kształtowaniem i wychowaniem następnych pokoleń w duchu polskości i patriotyzmu. I mimo, że nie wszyscy trawią Broniewskiego pozwolę sobie przytoczyć – „Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt: wysączymy ją z piersi i z pieśni”. Pomni czynów przeszłych pamiętajmy o przyszłości.